Gdybyśmy przy okazji wizyty w Paryżu nie odwiedzili słynnego Disneylandu, dzieci by nam tego nie darowały! Skoro więc powiedziało się A, czyli Paryż, trzeba powiedzieć i B! Na paryski Disneyland przeznaczyliśmy jeden pełny dzień. Poniżej opisujemy nasze wrażenia i rady dla osób planujących jednodniową wizytę w tym miejscu. Jedno możemy powiedzieć na pewno – to był dzień pełen wrażeń i zupełnie inny od pozostałych paryskich wycieczek!
Disneyland Paris – rady na jeden dzień
/właśnie pracujemy nad tym wpisem – będzie gotowy już wkrótce:)/
2026.01.19
Nasze ogólne wrażenia
Czy cieszymy się, że odwiedziliśmy Disneyland? Zdecydowanie tak!!! Każdemu polecamy na własne oczy zobaczyć chyba najsłynniejszy park tematyczny w Europie!
Czy Disneyland spełnił nasze oczekiwania? I tak, i nie. Tak naprawdę wszystko zależy od tego, na co przede wszystkim liczyście w tym miejscu. Jeśli gnała tu Was chęć zaznania adrenaliny i doświadczenia ekstremalnych atrakcji, możecue być rozczarowani. Zwłaszcza w porównaniu z Energylandia, która oferuje produkt turystyczny naprawdę na światowym poziomie, kolejki górskie Disneylandu wypadają blado.
Jeśli jednak chcieloście przede wszystkim zanurzyć się w baśniowym świecie Disneya, park na pewno przypadnie Wam do gustu. Wizualnie jest bardzo dopracowany, dotyczy to także urządzenia i wystroju poszczególnyvh atrakcji, z których każda jest utrzymana w innym stylu i zaprasza do innej opowieści. Wisienką na torcie jest codzienna parada postaci Disneya (naprawdę warto ją obejrzeć!) i wieczorny pokaz świetlny.
Organizacja czasu
Bądźmy szczerzy – tak naprawdę jeden dzień na Disneyland to za mało, tym bardziej, że na całość tak naprawdę skladają się dwa parki – klasyczny Disneyland z zamkiem śpiącej królewny, paradą disneyowskich postaci itp. – oraz Walt Disney Studios Park – poświęcony bardziej współczesnym filmom i animacjom.
My zdecydowaliśmy się tylko na klasyczny Disneyland, a i tak przez cały dzień trudno było w pełni nacieszyć się jego urokami. Trochę wynikało to z kolejek do bardziej obleganych atrakcji, a trochę z potrzeby odpoczynku, zjedzenia czegoś itp. raz na jakiś czas. Wielogodzinne chodzenie po parku naprawdę potrafi zmęczyć, nie dacie rady biegać non stop.
Jeśli więc jesteście fanami parków rozrywki, planujcie całość na dwa dni, po jednym na każdy z parkow.
W kasach sprzedawane są też bilety jednodniowe łączone, na oba parki razem, ale naszym zdaniem to poroniony pomysł, bo wyjdziemy tylko sfrustrowani, że nie udało nam się wszystkiego zobaczyć.
Dojazd
Co prawda na miejscu są zorganizowane spore parkingi, ale chyba najdogodniej jest dojechać do Disneylandu pociągiem – stacja jest przed samiytkim wejściem do parku!
Z centrum Paryża jedzie się tu niespełna godzinę, stacja końcowa nazywa się Marne-la-Vallée.
Inne praktyczne informacje
Koniecznie zainstalujecie na telefonie aplikację Disneylandu – jest bardzo przydatna, pokazuje czasy oczekiwania i drogę do wybranej atrakcji, toalety czy restauracji. Papierowe mapki dostępne przy wejściu są stosunkowo mało czytelne.
Osoby odwiedzające Disneyland narzekają przede wszystkim na kolejki do najpopularniejszych atrakcji. Rzeczywiście nawet zupełnie poza sezonem (w Disneylandzie byliśmy 19 stycznia) są one nieco uciążliwe, więc przypuszczamy, że w sezonie naprawdę potrafią dać w kośc.
Tak naprawdę najbardziej wkurzają posiadacze fast passów (sprzedawane za cenę znacznie wyższą niż zwykły wstęp do parku), którzy w kulminacyjnych momentach zajmują ok. połowę dostępnych miejsc, więc “zwykle” kolejki do atrakcji posuwają się wolno.
My poza sezonem (i bez fast passów) maksymalnie czekaliśmy do 45 minut, poza jedną sytuacją, w której utknęliśmy w kolejce na półtorej godziny z powodu awarii technicznej.
Toalet jest wyraźnie mniej niż w Energylandii, są też słabiej oznaczone. Aplikacja pozwala jednak bez problemu odnaleźć najbliższe WC.
Na obiad najlepiej pójść przed popołudniową kulminacją – około południa w knajpkach jest spokojnie. W niektórych jedzenie można zamówić przez aplikację Disneylandu.
Na teren parku można wnosić własne picie i przekąski więc najlepiej być odpowiednio zaopatrzonym i nie tracić czasu i pieniędzy na ciągłe kupowanie jedzienia .
Nasze the best of
W kategorii “przeżycue/adrenalina” najbardziej podobał nam się Big Thounder Mountain (w strefie Frontierland) oraz obie atrakcje Star Wars (Star Tours i Hyperspace Mountain, obie w Discoveryland).
Dla dzieci na lewno angażująca będzie laserowa atrakcja Buzz Lightyear Laser Blast.
Tak naprawdę jednak równie większej frajdy dostarczają po prostu pięknie dopracowane magiczne atrakcje, jak np. podziemny rejs Piraci z Karaibów (Adventureland). Nie zdążyliśmy już pójść na Lot Piotrusia Pana, który podobno też jest bardzo fajny.
Ogólnie w Disneylandzie polecamy Wam nie skupiać się tylko na najbardziej “ekstremalnych” atrakcjach ( tym bardziej, że – jak pisaliśmy – w porównaniu z Energylandią tu żadna nie jest tak naprawdę ekstremalna), tylko czerpać przyjemność że spacerowania w magicznej scenerii parku i samodzielnego odkrywania niezatłoczonych, a bardzo przyjemnych zakątków, jak np. drzewo Robinsona, plaża piratów czy podziemne groty.
Poniżej zdjęcia z naszego dnia w Disneylandzie, mniej więcej tak to wygląda!


