Dziumbier – najwyższy szczyt Niskich Tatr

O Chopoku słyszał chyba każdy miłośnik narciarstwa – to zdecydowanie najlepszy ośrodek narciarski w naszej części Europy. Jednak to Dziumbier (Ďumbier), a nie Chopok, jest najwyższym szczytem Niskich Tatr. Nie zmienia to faktu, że najłatwiej na Dziumbier dostać się właśnie z… Chopoka, korzystając przy okazji z podwózki kolejkami gondolowymi, które kursują przez cały rok.

Nasza dzisiejsza trasa prowadzi właśnie z Chopoka na Dziumbier odcinkiem czerwonego graniowego Szlaku Bohaterów Słowackiego Powstania Narodowego, czyli najdłuższego szlaku turystycznego Słowacji, prowadzącego przez calutką grań główną Niskich Tatr. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy czegoś do tego szlaku nie dodali… A co dołożyliśmy, to już musicie sprawdzić sami poniżej!

Ten fragment graniówki to świetna trasa na „ kondycyjny” dzień w górach, bo dzięki wjazdowi i zjazdowi kolejkami gondolowymi unikamy pokonywania dużych różnic wysokości! 🙂

Dziumbier – szlak pieszy z Chopoka

14.07.2025

Ostatni raz w tej okolicy byliśmy w 2008 r. na wyjeździe narciarskim, podczas którego weszliśmy też honornie z samego dna doliny na szczyt Chopoka w zimowych warunkach (relację z tego wyjazdu znajdziecie tutaj)

Wiele się tutaj od tamtego czasu zmieniło. Ośrodek narciarski został rozbudowany o kilka nowych wyciągów krzesełkowych, a północne i południowe stoki Chopoka spinają nowoczesne kolejki gondolowe, czynne także latem. Nie jesteśmy zwolennikami zabudowywania gór infrastrukturą, ale jeżeli ona już w jakimś miejscu powstała, to czemu z niej nie korzystać? Tak też robimy dzisiaj, wykorzystując kolejki do wygodnego pokonania prawie 900 metrów przewyższenia w górę i w dół. 🙂

Informacje praktyczne

Samochód zostawiamy na zadaszonym trzypoziomowym parkingu, zlokalizowanym na niższych kondygnacjach nowego budynku dolnej stacji kolejki gondolowej Biela Pút–Priehyba. Niestety jest drogo – 15 euro za cały dzień. Z tego co wiemy, taka sama cena obowiązuje na wszystkich parkingach w okolicy, niestety.

Koszty przejazdów kolejkami też są bardzo „europejskie”… Wjazd i zjazd oboma odcinkami kolejek gondolowych na szczyt Chopoka i z powrotem kosztuje 33 euro (2025 r.). W cenie mamy też możliwość zjazdu i wjazdu na południową stronę góry, z czego jednak nie planujemy korzystać. Infrastruktura kolejkowa jest naprawdę nowoczesna. Są ładne i czyste toalety, efektowne przeszklone budynki, wszystko na najwyższym poziomie.

Ruszamy z dolnej stacji gondoli Biela Put-Priehyba.

Na stacji Priehyba przesiadamy się do większej gondoli.

Górna stacja kolei – tzw. Rotunda – jest łącznikiem dla gondoli z obu kierunków.

Na południe zjeżdżają mniejsze gondolki Kosodrevina.

Szlak graniowy jest bardzo wygodny, ale trzeba pamiętać, że prowadzi przez teren wysokogórski. Droga została w większości ułożona z dużych bloków granitowych i idzie się po niej bardzo wygodne. Spotkacie jednak pojedyncze eksponowane miejsca, więc trzeba zachować uwagę i oczywiście przydadzą się solidn turystyczne buty. Dzieci w wieku szkolnym poradzą sobie na tym szlaku bez problemu, trzeba tylko zadbać o ich bezpieczeństwo w miejscach z większą ekspozycją (szczególnie na ostatnim podejściu na szczyt Dziumbiera).

Samo przejście z Chopoka na Dziumbier i z powrotem wymaga pokonania 500 metrów przewyższenia i 9 km dystansu. Do tego warto dołożyć 15-20 minut na spacerek na kamienisty wierzchołek Chopoka. To wszystko zajmie Wam około 4-5 godzin.

Właściwy wierzchołek Chopoka wygląda jak usypana góra kamieni;)

Na szczycie Chopoka – 2023 m n.p.m.

Przed nami szlak grzbietowy w kierunku Dziumbiera.

Widok na Wysokie Tatry – dziś trochę chowają się w chmurach.

Szlak graniowy w druga stronę – widok na Dereše.

My jednak tym razem wędrujemy w kierunku Dziumbiera.

Szlak jest bardzo wygodnie ułożony z granitowych kamieni – jak ceprostrada!

Północna strona grani ze stawkiem Lukove Pleso

Zbliżamy się do Demianowskiej Przełęczy

Rzut oka na nasz szlak do tyłu.

Dziumbier – najwyższy szczyt Niskich Tatr – 2043 m n.p.m.

Widoki z Dziumbiera. Przed nami Liptovska Mara, po lewej Wielki Chocz

Odpoczynek na Dziumbierze.

Bonusik:)

Poniżej pomysł na przedłużenie trasy o 2-3 kilometry, dosłownie kilkadziesiąt metrów przewyższenia i kilka pięknych widoków 😉 Na rozstaju Krúpove sedlo po zejściu z Dziumbiera warto skręcić na północ zielonym, a potem żółtym szlakiem i przejść się około kilometr grzbietem w stronę wzniesień Prašivá i Tanečnica. Właśnie stamtąd, z pewnego dystansu od głównej grani w pełni obejrzeć można ostro podcięty od północy szczyt Dziumbiera. A i sam Chopok prezentuje się z tej perspektywy znacznie bardziej dostojnie niż wtedy, gdy oglądamy go ze szlaku graniowego.

Kto nie chce wracać na dół kolejką, może pójść dalej, np. kombinacją żółtego, czerwonego i zielonego szlaku zejść na dno doliny. Warto pamiętać, że nie wyjdziecie wtedy dokładnie na parking pod kolejką tylko w niższej części doliny i trzeba będzie stamtąd podejść do zostawionego na parkingu samochodu całkiem spory kawałek, pokonując dodatkowe 200 m przewyższenia.

Żółty szlak prowadzi północną odnogą grani.

Spojrzenie w stronę Chopoka.

Północna ściana Dziumbiera.

Jak na dłoni widać tu efekty działalności lodowca.

Widok na Dziumbier z żółtego szlaku.

Pierwszy szczyt to Końskie, za nim Chopok.

My – nie chcąc nadużywać naszych kondycyjnie nadszarpniętych w drugim dniu w górach mięśni 😉 – wracamy do graniowej trasy żółtym szlakiem, który pięknym trawersem wyprowadza nas wprost ku rozległej przełęczy Demänovské Sedlo, skąd wracamy znaną już trasą na Chopok.

Trawersem wracamy na Demianowską Przełęcz.

Na ostatnich 15 minutach podejścia na Chopok złapał nas jeszcze przelotny deszcz z gradem, ale na szczęście nie przemoczył nas zupełnie, tylko trochę… Wycieczkę kończymy wizytą w schronisku Kamienná Chata pod Chopkom, czyli w słynnej „Kamence” pod szczytem Chopoka. Schronisko, podobnie jak okoliczna infrastruktura narciarska, przeszło w ostatnich latach sporą metamorfozę. Znacząco powiększono jadalnię, wnętrze jest nowoczesne, ale nadal schroniskowe i przytulne, a obiadowanie umila nam śpiewające głośno w klatce kanarki – wyjątkowo oryginalny dodatek w górskim schronisku!

Wcinamy gulasz z knedlem i parene buchty z wszystkimi możliwymi słodkimi dodatkami. Do tego capovana kofola i całość słowackiego górskiego posiłku gotowa! Musimy przyznać, że całość smakowała jak w najlepszej restauracji. Polecamy!

Kamienna Chata pod Chopokiem.

To najwyżej położone schronisko w Niskich Tatrach.

A jedzenie – bajka!

***

Tę wycieczkę odbyliśmy podczas naszego dwutygodniowego pobytu w mniej (niż Tatry) znanych słowackich górach – Małej i Wielkiej Fatrze, Górach Choczańskich i Niskich Tatrach. Trasy są połozone na tyle blisko od siebie, że bez problemu można je realizować w ramach jednego wyjazdu. Inne pomysły na wycieczki górskie w tym rejonie opisujemy tutaj. 🙂