Katedra w Reims – kościół koronacyjny francuskich królów

2026.01.17

W Reims – stolicy winiarskiej Szampanii – czeka na odwiedzających prawdziwa perła gotyckiej architektury – XIII-wieczna Katedra Najświętszej Marii Panny. Świątynia jest nieodłącznie związana z historią Francji – była miejscem aż 25 koronacji francuskich monarchów.

Katedra w Reims – perełka gotyckiej architektury

styczeń 2026 r.

Katedra w Reims słynie jako jedna z najpiękniejszych gotyckich świątyń Europy – przez niektórych uważana jest nawet za piękniejszą od paryskiej Notre Dame. Nie nam porównywać, trzeba jednak przyznać, że budowla robi ogromne wrażenie. Zadziwia przede wszystkim ażurową lekkością fasady – uzyskanie takiego efektu w ogromnej przecież budowli było architektonicznym mistrzostwem!

Innym wyróżnikiem katedry są imponujące dekoracje rzeźbiarskie – można stać i stać, i gapić się na fasadę godzinami! Nie przagapcie słynnego uśmiechniętego anioła- trzeba go wypatrywać tuż obok lewego portalu.

Ach i jeszcze jedno – słynne witraże Chagalla, które – mimo że zupełnie współczesne – zadziwiająco dobrze komponują się z gotycką architekturą.

Poniżej nasze zdjęcia katedry w Reims, w dużej części w obiektywie naszego S. – taki obiekt fotograficzny to przecież marzenie!

Katedra w Reims
Jest ona uznawana za jedną z napiękniejszych katedr Europy.
Katedra słynie z doskonałych proporcji.
Uwagę zwraca przebogata dekoracja rzeźbiarska.
Całość zachwyca lekkością i finezją.
A kogż to związano?
Słynna figura ”uśmiechniętego anioła’
Wnętrze jest niezwykle przestrzzenne.
To chyba patron Francji- święty Dionizy.
Uwielbiamy detale gotyckich świątyń!
Można stać i patrzeć bez końca!

Jak to było z tym Reims

Reims odwiedziliśmy przy okazji feryjnej podróży (własnym autem) do Paryża (opis czterech dni w Paryżu znajdziecie w tym miejscu).  Pierwotnie planowaliśmy nigdzie już nie zajeżdżać, tylko pędzić prosto na miejsce. Było trochę spinki, bo w ostatniej chwili okazało się, że musimy zameldować się w mieszkaniu pod Paryżem najpóźniej o 18:00 w sobotę, a my wyjeżdżaliśmy dopiero w piątek po południu po pracy.

Naprędce zmienialiśmy więc piątkowy nocleg z Polski na niemiecki Magdeburg (ach, jakie mamy miłe wspomnienia z tego miasta – np. naszą wycieczkę po przepięknym Parku nad Łabą opisujemy tutaj), do którego doturlaliśmy się jakoś przed północą.

Sobotni przejazd przez Niemcy i Francję poszedł nam jednak nadspodziewane dobrze – pewnie po części dlatego, że wyruszyliśmy raniutko (ajjj, po tak krótkiej nocy pobudka o 5:20 bolała, ach bolała). W efekcie złapaliśmy trochę czasowego zapasu, a nasza droga wiodła akurat przez Reims – grzechem byłoby nie skorzystać, prawda? Tym bardziej, że czytamy akurat książkę „Żona winiarza”, której akcja toczy się właśnie w Reims i jego bliskich okolicach!

Close