U stóp najwyższego szczytu Norwegii – Galdgopiggen (2469 m n.p.m.) – w 2011 roku wydrążono w lodzie tunel. Jest on obecnie udostępniony dla turystów wraz z kilometrową ścieżką dydaktyczną, poprowadzoną kładkami na terenie wiecznej zmarzliny. Wizyta w Klimaparku pozwala nawet w środku lata przenieść się do krainy zimy.
Klimapark 2469 – lodowy tunel i ścieżka dydaktyczna na wiecznej zmarzlinie.
2025.08.11
Do Klimaparku dojeżdża się najwyżej położoną w Norwegii drogą, biegnącą przez serce parku narodowego Jotunheimen. Jest to droga płatna – w 2025 r. za przejazd samochodem osobowym płaciliśmy 150 koron. Opłaty wnosi się, wyjeżdżając z drogi przy szlabanie. Dojeżdżamy nią na parking przy schronisku Juvasshytta, położonym na wysokości ok. 1850 m n.p.m.
Stąd zaczyna się trasa turystyczna. Aby wejść do lodowego tunelu, trzeba wykupić wycieczkę z przewodnikiem – rezerwacje, FAQs i inne niezbędne informacje znajdziecie na stronie https://klimapark2469.no/en/ Organizowane jest oprowadzanie po norwesku i po angielsku.
Nie jest to tania atrakcja, ale naszym zdaniem jest warta swojej ceny. W 2025 roku bilet dla dorosłego kosztował 395 NOK, a dla dzieci – 215 NOK. Do tego oferowana była specjalna 25% zniżka dla rodzin.
Jeśli nie chcecie wchodzić do lodowego tunelu, po kładce nad zmarzliną (kilometr w jedną stronę, powrót tą samą drogą) przespacerujecie się bezpłatnie, no ale wtedy ominie Was główny punkt programu.
Miła pani przewodnik bardzo ciekawie opowiadała nam o okolicznej przyrodzie, specyficznych cechach wiecznej zmarzliny i lodowców, prehistorycznych polowaniach, lodowcowej archeologii i zmianach klimatu w wysokich górach.
Ścieżka turystyczna doprowadza do lodowego tunelu Juvfonne. Sam tunel nie jest dziełem natury, został wydrążony przez człowieka kilofami, bez użycia maszyn. Zaskakuje nas informacja, że lód, w którym się poruszamy, jest najstarszym zachowanym lodem kontynentalnej Norwegii – ma już 7600 lat.
W tunelu prezentowana jest wystawa rzeźb Pedera Istada, inspirowanych nordycką mitologią. Zobaczymy tu m.in. lodowy diament, glob i “archiwum klimatyczne”, a także zaliczymy krótki seans w lodowym kinie i – dla młodszych turystów – zjazd na lodowej zjeżdżalni.
Jeśli chodzi o informacje praktyczne, najważniejsza sprawa to ciepłe ubranie. Trzeba się po prostu wyszykować jak na zimę. Na początku sierpnia temperatura na miejscu wynosiła zero stopni i popadywal śnieg. W grocie lodowej cały czas panuje stała temperatura -3 stopni.
Mimo że ubraliśmy się we wszystko, co mieliśmy ze sobą, po 4-5 warstw, to i tak było nam mocno chłodno, bo były to całkowicie zimowe warunki!
Do tego w samochodzie też nie mogliśmy się rozgrzać, bo… szyba po stronie pasażera zacięła się w pozycji otwartej i nie dało się jaj zamknąć, więc jechaliśmy tą najwyżej położoną drogą w Norwegii w temperaturze 2 stopni samochodem w wersji z szyberdachem/kabrio. No nie było to tak piękne jak w opisie, wierzcie 😉
Po dłuższych poszukiwaniach udało nam się znaleźć mechanika dopiero w Lom i tam prowizorycznie zakleić szybę. Mamy nadzieję, że konstrukcja z silvertapem w roli głównej dotrwa do Polski 😉 (dotrwała!)
W Norwegii spędziliśmy całe trzy tygodnie. Dokładne fotorelacje z innych naszych wycieczek po tym pięknym kraju znajdziecie tutaj :)



















