Luwr i spacer uliczkami Paryża

Luwr to nie tylko największe muzeum Europy. To także marka sama w sobie. Przeszkloną piramidę na dziedzińcu dawnej królewskiej rezydencji spotykamy nie tylko na fotkach z podróży. Tę paryską ikonę znajdziemy także w filmach i na kartach znanych powieści.

A wiecie, że budynek Luwru ma za sobą ponad 800-letnią historię? Początkowo pełnił funkcję obronnej twierdzy, później był rezydencją królewską. A dopiero po Rewolucji Francuskiej, od 1793 r. stał się placówką muzealną.

W ciągu kilku godzin trudno byłoby choćby tylko przejść przez wszystkie sale Luwru. A co dopiero realnie zapoznać się ze znajdującymi się tam eksponatami. Dlatego wybraliśmy tylko absolutne muzealne „hity” z różnych kultur i epok. To pozwoliło nam ograniczyć wstępnie zaplanowaną trasę do dwóch kondygnacji w dwóch skrzydłach muzeum.

Oczywiście każdy może inaczej zaplanować swoją wizytę w Luwrze. Ale nawet nie próbujcie zwiedzić całego muzeum. Najlepiej wybrać 1-2 działy i dokładniej się w nich zagłębić, a jest z czego wybierać. Od kolekcji obejmujących dawne cywilizacje Bliskiego Wschodu, Egiptu, starożytnej Grecji i Rzymu po sztukę francuską i europejską aż do połowy XIX w.

My poczuliśmy się zdecydowanie onieśmieleni, a nawet przytłoczeni bogactwem i różnorodnością zgromadzonych w Luwrze eksponatów. Luwr jest jeszcze większy niż florenckie Uffizi czy amsterdamskie Rijksmuseum!

Po takiej uczcie ograniczamy już dzisiaj inne „poważne” zwiedzanie i do późnego popołudnia po prostu włóczymy się po mniej lub bardziej znanych paryskich zaułkach, szukając lokalnych smaczków.  Po drodze oglądamy (już tylko z zewnątrz) Ogrody Tuiliers, Muzeum Orsay, Palais Royal, Centrum Pompidou i paryski ratusz, czyli Hotel de Ville.

Udało się nam też zaspokoić kulinarną ciekawość i spróbować słynnych żabich udek, czyli cuisses de grenouille! Poniżej znajdziecie parę informacji praktycznych o Luwrze i nasze dzisiejsze fotograficzne impresje.

Najbardziej znane eksponaty Luwru i ostatni spacer po Paryżu. 

2026.01.21

/właśnie pracujemy nad tym wpisem – będzie gotowy już wkrótce:)/

Luwr informacje praktyczne

Bilety można kupić wygodnie przez internet: www.ticket.louvre.fr

Koniecznie uważajcie na fałszywe strony, podszywające się pod oficjalny profil Luwru, różnią się w nazwie np. jedną kropką i oferują fałszywe bilety często nawet w jeszcze wyższej cenie niż ta aktualna (właśnie ta cena wzbudziła naszą czujność!)

Osoby z europejskiej wspólnoty gospodarczej mają sporą zniżkę, a Europejczycy poniżej 26 rż. mają wejście za darmo (ale też trzeba mieć zarezerwowane miejsce).

Nie chcąc wstawać bardzo wcześnie kupiliśmy bilety na 10:30 i… wpakowaliśmy się niechcący w największe kolejki! Czekaliśmy do kontroli bezpieczeństwa przez ponad godzinę i ostatecznie zaczęliśmy zwiedzanie ok. 11:30. Prawdopodobnie też niepotrzebnie przenieśliśmy się z kolejki na dziedzińcu przed piramidą do kolejki od strony podziemnej galerii Carrousel, bo z tej strony była tylko jedna bramka bezpieczeństwa. Ale za to było cieplej – coś za coś 😉

Jeżeli chcecie wejść do muzeum wcześnie rano, wykupcie z odpowiednim wyprzedzeniem bilet na pierwszą dostępną godzinę i zameldujcie się na miejscu jeszcze co najmniej pół godziny wcześniej, wtedy przez parę chwil doświadczycie względnego spokoju na terenie muzeum.

Jeżeli nie planujecie spędzić w Luwrze całego dnia, to dobrym pomysłem wydaje się przyjście na miejsce ok. 3-4 godziny przed zamknięciem muzeum, wtedy też prawdopodobnie będzie nieco mniej osób, szczególnie poza szczytem sezonu.

Po przejściu przez kontrolę bezpieczeństwa wszyscy turyści trafiają do holu Napoleona, pod dachem słynnej szklanej piramidy. Tutaj znajdują się punkty informacyjne z dostępnymi planami muzeum oraz szatnia z bezpłatnymi szafkami zamykanymi na kod (podczas naszych odwiedzin szafek nie brakowało, ale pewnie w szczycie sezonu może być z tym problem).

Toalety przy wejściu są niewielkie i mocno zatłoczone, dlatego warto skorzystać z rozmieszczonych po całym terenie muzeum mniejszych toalet.

Osoby planujące całodzienną wizytę w Luwrze na pewno docenią też punkty gastronomiczne rozmieszczone w muzeum. My akurat z tego udogodnienia nie korzystaliśmy.

Papierowy plan muzeum jest dosyć przejrzysty, ułatwia orientację i znalezienie kluczowych dzieł sztuki. Do tych najbardziej znanych są też dodatkowo strzałki na trasie zwiedzania. Zresztą wystarczy kierować się tam, gdzie widzicie największe tłumy 😉

Plan planem, ale realne poruszanie się po Luwrze do najłatwiejszych nie należy. Liczcie się z tym, że przejdziecie kilka tysięcy kroków i pokonacie setki schodów. Nawet przemieszczając się w ramach jednej kondygnacji po jednym skrzydle napotykacie często przejścia po schodach, czy nieco nielogicznie ułożoną kolejność sal. Ale wynika to po prostu z tego, że Luwr nie był budowany jako łatwo dostępne muzeum, tylko jako rezydencja królewska!

Impresje fotograficzne z naszej wizyty w Luwrze znajdziecie poniżej.

Po wyczerpującym zwiedzaniu warto zajrzeć chociaż na chwilę do ogrodu Tuileries, rozciągającego się między Łukiem Carrousel a Placem Zgody. My kierujemy się prosto do wcześniej wypatrzonej restauracyjki Cocorico, gdzie degustujemy francuskie specjały, czyli żabie udka i zupę cebulową z grzankami serowymi i „dopychamy” popularnymi w tutejszych knajpkach burgerami.

To już ostatni dzień naszego 4-dniowego pobytu w Paryżu i dzisiaj nie mamy już konkretnego celu dalszego zwiedzania. Chcemy jeszcze po prostu nacieszyć się paryską atmosferą włócząc się po okolicach Palais Royal, Grand Boulvards i Hotel de Ville.

Na zdjęciach zobaczycie jak wyglądają te okolice Paryża w drugiej połowie stycznia. Szczególnie warto zajrzeć do około dwustuletnich pasaży handlowych w okolicy Grand Boulvards. Zresztą zobaczcie sami!

Close