Nie znamy statystyk, ale moglibyśmy się założyć, że trasa na Preikestolen to najpopularniejszy szlak w Norwegii. Są ku temu co najmniej cztery powody. Po pierwsze, charakterystyczny kształt klifu, przypominający zawieszoną nad przepaścią ambonę. Po drugie, wspaniały widok na leżący ponad 600 metrów niżej Lysefjord. Po trzecie, dogodne usytuowanie, zaledwie 40 minut drogi od Stavanger. I wreszcie po czwarte, dostępność Preikestolen – szlak jest niedługi i nietrudny, co czyni go dostępnym dla każdego turysty o przeciętnej kondycji.
Szlak na Preikestolen, czyli Pulpit Rock
2025.08.22
Preikestolen to klif zawieszony 604 metry nad Lysenfjordem. Jego płaska wierzchowina, o wymiarach 25 na 25 metrów, i lekkie wychylenie skały w stronę fiordu przypomknają mównicę lub ambonę. Widok z góry na leżący w dole fiord jest wspaniały, podobnie jak widok na sam klif Preikestolen, pięknie wyrzeźbiony przez naturę.
Informacje praktyczne. Punktem startu jest płatny parking przy Preikestolen Fjellstue. Można zaparkować na parkingu P1 lub na położonym nieco niżej parkingu P2.
Szlak na Preikestolen ma w jedną stronę 4 km i wymaga pokonanka niecałych 400 m przewyższenia. Na całej trasie brak trudności technicznych. Idzie się sporo po kamiennych schodach, pod koniec trasy ścieżka wprowadza na ogkadzenia polodowcowe. Oczywiście cały czas jesteśmy w realiach górskich, więc solidne buty to podstawa, klapeczki-sandałeczki zdecydowanie odpadają.
To, co realnie może utrudnić wędrówkę, to zatłoczenie szlaku – Preikestolen to jedno z najpopularniejszych wśród turystów miejsc w Norwegii, szczególnie w sezonie.
Dość oczywistym sposobem na ominięcie tego problemu jest wyjście skoro świt, ale jako że w naszych rodzinnych realiach to wyjście odpada, postawiliśmy na wyjście po południu. W zwykły dzień (nie weekend) to rozwiązanie sprawdziło się całkiem nieźle – na Preikestolen nie było tłumów, no i na początku wycieczki zdecydowanie więcej osób schodziło niż wchodziło.
Innym life hackiem – może nie na uniknięcie tłumów, ale na czasową ucieczkę od nich – jest powrót alternatywna wersją szlaku, która z Preikestolen prowadzi najpierw po skałach w górę, by potem zatoczyć pętelkę i połączyć się z głównym szlakiem. Plusem takiej modyfikacji są widoki na Preikestolen z góry – tylko z tej perspektywy widać, że wierzchołek klifu ma charakterystyczny płaski kształt. Oczywiście nie ma róży bez kolców – alternatywna wersja zejścia jest bardzo słabo oznaczona w terenie, a literki T są kiepsko widoczne na skałach. Wygląda na to, że szlak nie jest już utrzymywany i jest to celowe działanie. Nigdzie nie ma informacji o alternatywnym przebiegu ścieżki turystycznej, więc trafiają tam tylko ci, którzy wiedzą, czego szukać. W nagrodę otrzymujemy pół godziny marszu w samotności i rzut oka na Preikestolen z innej perspektywy.
Po powrocie ze szlaku wieczorkiem jeszcze – podobnie jak rano – cieszymy się naszym superklimatycznym domkiem. Na zakończenie trzytygodniowego pobytu w Norwegii zaszaleliśmy i na trzy noce wynajęliśmy domek tuż nad brzegiem Lysefjordu. Było tam naprawdę przeuruczo!
W Norwegii spędziliśmy całe trzy tygodnie. Dokładne fotorelacje z innych naszych wycieczek po tym pięknym kraju znajdziecie tutaj :)

























