Bergen – drugie co do wielkości miasto Norwegii i dawny port Hanzy, nazywane “bramą do fiordów” zachwycą przepięknym położeniem . Przycupnęło nad fiordem, za wachlarzem wysepek, pod górami. Nie da się o tym przekonać, spacerując po centrum miasta – trzeba wybrać się wyżej. Wejście lub wjazd kolejką linową na Ulriken (643 m n.p.m) – najwyższe wzniesienie w okolicy miasta – to gwarancja spektakularnych widoków. Nas najbardziej zachwyciło wkomponowanie dużego przecież miasta w naturę – patrząc na leżące w dole Bergen, jednocześnie czuliśmy się jak na górskim szlaku!
Bergen – wjazd koleją linową na Ulriken
2025.08.17
Przytulone do gór Bergen może pochwalić się dwoma świetnymi punktami widokowymi, na które można wjechać kolejkami. Prosto z centrum miasta wyrusza kolejka zębata na Fløien – wzniesienie o wysokości 319 m n.p.m. Jeśli jednak ktoś chciałby się wybrać jeszcze wyżej, powinien odwiedzić Ulriken. Ulriken, górujące aż 643 m ponad poziomem morza, jest najwyższym punktem w okolicy, przez co widok z góry na Bergen jest naprawdę spektakularny.
Informacje praktyczne
Na punkt widokowy na Ulriken można wejść pieszo – szlak ma 2,1 km wysokości i pokonuje niemal 500 m przewyższenia.
Ścieżka wiedzie najpierw żwirową drogą, a potem kamiennymi schodami ułożonymi przez Szerpów. Tabliczka informuje, że mamy do pokonania aż 1333 stopnie.
Do kolejki linowej bez problemu można dojechać z centrum miasta shuttle busem. Zmotoryzowani mogą zostawić samochód na niewielkim parkingu – dziś co prawda mieliśmy problem z ogarnięciem aplikacji, przez która dokonuje się płatności, ale mamy nadzieję, że wieczorem z dobrym internetem uda nam się rozwiązać problem (no i się udało).
Nasza wycieczka na Ulriken.
Na wycieczkę na Ulriken wybraliśmy się wieczorem. Wcześniej tego dnia mieliśmy długi przejazd samochodem z północy – z okolic Ålesund. Niby licznik samochodowy pokazał tylko 400 kilometrów, ale jechało się ponad osiem godzin. Nic zresztą dziwnego, bo nasza droga objeżdżała fiordy i prowadziła przez dwie przeprawy promowe . W Norwegii jednak nawet długie podróżowanie się nie dluży. Od widoków nie można było oderwać oczu!
Wracając do Ulriken – w związku z tym, że zlądowaliśmy w Bergen dopiero pod wieczór, wybraliśmy opcję kompromisową – na Ulriken wjechaliśmy kolejką, ale zeszliśmy z niego pieszo, w ten sposób zaoszczędzając na naszej pięcioosobowej rodzinie ok 600 NOK za bilet w jedną stronę zamiast dwustronnego.
Cała wycieczka była przemiła, bo po całym dniu podróży mieliśmy przeogromną ochotę się poruszać, no i pogoda trafiła nam się boska. Szczerze zazdrościmy bergeńczykom, że mogą sobie łatwo ucinać taki górski trening! Ech, przydałoby się takie Ulriken u nas na Mazowszu!

Mamy do zejścia ok. 500 m przewyzszenia, To prawdziwie górski szlak, mimo że jesteśmy w mieście. Ci to mają fajnie!
W Norwegii spędziliśmy całe trzy tygodnie. Dokładne fotorelacje z innych naszych wycieczek po tym pięknym kraju znajdziecie tutaj :)










