Wielki Chocz – świetny punkt widokowy w słowackich górach

Wielki Chocz (1612 m n.p.m.) słynie z jednej z najwspanialszych górskich panoram w słowackich górach. Czy najpiękniejszej – o tym musicie zdecydować  sami. Gdy jednak pomyślicie sobie, że Wielki Chocz jest otoczony najwyższymi pasmami górskimi Słowacji, możecie wyobrazić sobie, że widok stąd zapiera dech w piersiach. Ze szczytu Chocza widać jak na dłoni Tatry i Niskie Tatry oraz Wielką i Małą Fatrę, można także dostrzec Pilsko i Babią Górę.

Poniżej opisujemy wejście na Wielki Chocz od strony miejscowości Lúčky z okrężnym wariantem zejścia.

Wielki Chocz – górska panorama all inclusive 

2025.07.13

Wielki Chocz (1612 m n.p.m.) to najwyższy wierzchołek Gór Choczańskich. Podobnie jak Tatry Zachodnie jest zbudowany ze z dolomitów i wapieni, dzięki czemu jego wyróżnikiem są piękne dolomitowe skałki i bujna roślinność. Jednak największym skarbem Chocza jest wspaniała panorama 360 stopni z majaczącymi dookoła szczytami Tatr i Fatr oraz Liptovską Marą w dole 🙂

Informacje praktyczne

Proponowana przez nas wycieczka okrężna z miejscowości Lúčky ma ok. 17 km długości i wymaga pokonania ok. 1070 m przewyższenia. Przejście całości zajmuje ok 7 godzin (z postojami).

Na szczyt Wielkiego Chocza wprowadza kilka szlaków, my jednak z racji naszego zamieszkania (mieliśmy kwaterę w pobliskiej wsi Kalameny) wybraliśmy wejście od strony miejscowości Lúčky właśnie.

Znakowane szlaki nie pozwalają na zrobienie łatwej pętelki, ale gdy dłużej pochylić się nad mapą, to i to okazuje się możliwe! Wypatrzony przez R. wariant zejścia był niesamowicie wygodny i bardzo urozmaicał wycieczkę!

Droga w górę

Samochód można zostawić ok. kilometr za ostatnimi zabudowaniami miejscowości Lúčky, gdzie czerwony szlak odłącza się od głównej drogi. Potem po prostu trzymamy się znaków czerwonego szlaku.

Wejście jest nieco niewygodne i męczące tylko w ostatnim fragmencie, podczas wspinania się stromymi zakosami na przełęcz i sam szczyt Wielkiego Chocza – na krótkich odcinkach zamontowano nawet łańcuchy dla asekuracji. Realnych trudności obiektywnie nie ma tu jednak dużo, choć szlaku zdecydowanie nie polecilibyśmy dla rodzin z małymi dziećmi.

Na wysokości 1100 m znajduje się wiata turystyczna z miejscem do spania dla paru osób na niewielkim stryszku. My wykorzystaliśmy wiatkę na pierwszy postój.

Wielki Chocz widziany sprzed naszej kwatery w Kalamenach

Ruszamy przy odejściu czerwonego szlaku w Jastrzębią Dolinę na wysokości 645 m n.p.m.

Nasz cel widoczny przed nami jak na dłoni.

Ścieżka wiedzie przez pachnące lasy.

Zimerova – wiata w połowie podejścia na Chocz. Można tu się przespać na malutkim „stryszku”.

Z podejścia na przełęcz odsłaniają się piękne widoki na Liptovską Marę.

Po wejściu na przełęcz (sedlo Vráca) dajemy się skusić na krótki dodatkowy wypad na dolomitowy wierzchołek Małego Chocza. To zaledwie kilkaset metrów ścieżką wzdłuż grani, chociaż podejście wymaga nieco wysiłku podczas przebijania się przez kosodrzewinowe zarośla. Na koniec dostajemy jednak puściutki szczyt Małego Chocza z cudownym widokiem (podobnym jak z Wielkiego, tylko z częścią widoku zasłoniętego przez sam masyw Chocza). W sumie więc nie polecamy tego dodatkowego wypadu, chyba, że lubicie po prostu poeksplorować okolicę 😉

Przełęcz Vraca (1422 m n.p.m.) oddziela od siebie Wielki i Mały Chocz.

Ścieżka na Mały Chocz jest zupełnie dzika. podrapanie rąk i nóg w gratisie!

Na Małym Choczu – 1465 m n.p.m.

Widok na Rużomberk, w tle Salatyn

Na Małym Choczu, Wielki Chocz w tle.

Pod nami Przednia Polana z 'Hotelem Chocz’, do którego zajrzymy w drodze powrotnej.

Po kolejnym odpoczynku na Małym Choczu docieramy na główny wierzchołek Wielkiego Chocza. Tutaj zajmujemy się przede wszystkim podziwianiem widoków i robieniem dokumentacji fotograficznej. 🙂

Na obu wierzchołkach trzeba zachować uwagę, bo skały szczytowe są bardzo mocno podcięte od strony wschodniej, a podczas robienia zdjęć łatwo stracić równowagę.

Podejście na Wielki Chocz ma krótkie stromsze momenty.

Im bliżej szczytu, tym szersze widoki.

Na Wielkim Choczu – 1612 m n.p.m.

Widok z Wielkiego Chocza na Góry Choczańskie i Tatry.

Widok na Wielką Fatrę.

Liptowska Mara i Liptowski Mikulasz też są widoczne jak na dłoni.

Widok na Małą Fatrę

Na Wielkim Choczu:)))

Okrężna droga zejściowa

Schodząc, kierujemy się najpierw na zachód w stronę Przedniej Polany, której „ozdobą” jest drewniany szałas o szumnej nazwie Hotel Choč. 😉 Można wybrać zarówno zielony, jak i czerwony wariant szlaku, tylko w tym drugim przypadku musicie, tak jak i my, skręcić lekko w lewo w niebieski łącznik. Na polanie nie idziemy dalej prosto na zachód za niebieskimi znakami najczęściej używanego szlaku dojściowego na Chocz, tylko skręcamy w lewo, na południowy wschód, za niebieskimi znakami szlaku prowadzącego w stronę miejscowości Likavka. Początkowo jest to ledwie przedeptana ścieżka przez zarośniętą wysokimi trawami polanę. Urządzamy tu sobie długaśny popas z gapieniem się w leniwie przepływające nad nami chmury.

Z Wielkiego Chocza schodzimy w stronę zachodnią

Początkowo idziemy czerwonym szlakiem.

Przed Przednią Polaną skręcamy w prawo za niebieskimi znakami.

Wypas owiec na Przedniej Polanie.

Dawny szałas pasterski, czyli dzisiejszy 'Hotel Chocz’

Fajrant na Przedniej Polanie

Dalej niebieski szlak stopniowo zamienia się w mało uczęszczaną leśną drogę. Od szlaku odłączamy się dopiero w okolicy Sedla Spuštiak. Z tego miejsca szlak niebieski skręca w lewo, a czerwony biegnie dalej, trawersując zbocza Przedniego Chocza. Nasza leśna droga natomiast w tym miejscu prawie zawraca by spokojnie i bardzo wygodnie przetrawersować zbocza Małego Chocza. Droga z biegiem czasu staje się coraz wyraźniejsza, z gruntowej zmienia się w kamienistą, a na koniec po minięciu dużego składu drewna pojawia się asfaltowa nawierzchnia. I ta asfaltowa droga doprowadza nas po kolejnych paru kilometrach do naszego samochodu, po drodze łącząc się z czerwonymi znakami szlaku podejściowego (jego początkowy odcinek prowadził właśnie tą asfaltową drogą).

Po minięciu polany niebieski szlak wprowadza w przepiękny las.

Przełęcz Spustiak – 1095 m – tu opuszczamy znakowany szlak.

Zejście leśną drogą z Choczem w tle

Wracamy do punktu startu wycieczki – krioterapia i potok Teplianka, czyli krioterapia za free:)

Bez Kofoli się nie liczy! Pizzeria Oliviero

Wędrówkę kończymy na brodzeniu w potoku Teplianka, tuż obok pozostawionego rano samochodu. Takiej krioterapii było nam trzeba! W drodze powrotnej zatrzymujemy się na obiad w Pizzerii Oliviero w Lučkach. Jedzenie nie powala, ale klimat wsi uzdrowiskowej Lučki naprawdę nie ma sobie równych!

***

Tę wycieczkę odbyliśmy podczas naszego dwutygodniowego pobytu w mniej (niż Tatry) znanych słowackich górach – Małej i Wielkiej Fatrze, Górach Choczańskich i Niskich Tatrach. Trasy są połozone na tyle blisko od siebie, że bez problemu można je realizować w ramach jednego wyjazdu. Inne pomysły na wycieczki górskie w tym rejonie opisujemy tutaj. 🙂 

Jeśli jesteście natomiast zainteresowani głównie Górami Choczańskimi, zajrzyjcie tutaj – znajdziecie tam opisy innych wycieczek po tym właśnie paśmie górskim. 🙂