Zamek Orawski

Wyjątkowy pod wieloma względami zespół budowli. Malowniczo położony, składający się aż z trzech odrębnych poziomów, a do tego rozciągający się na około 100 metrów… w pionie! Długo można by wymieniać znaki szczególne zamku orawskiego. Planowaliśmy zwiedzić go od ponad dwudziestu lat i udało się dopiero dzisiaj. Zdecydowanie nie warto tyle czekać!

Zamek Orawski – samodzielne zwiedzanie

2025.07.17

Plany zwiedzenia Zamku Orawskiego mieliśmy od czasu pierwszego pobytu w słowackich Tatrach Zachodnich w 2004 r. Tylko nigdy nie trafił nam się dzień z odpowiednio brzydką pogodą, żeby zamiast wyjść w góry ruszyć na zwiedzanie zamku. Aż do dzisiaj. Jak to dobrze, że czasem trafi się gorsza pogoda! 🙂

Informacje praktyczne

Zamek Orawski znajduje się w miejscowości Orawskie Podzamcze (Oravský Podzámok), w południowej części Orawy, niespełna 10 km na północny wschód od Dolnego Kubina. Z naszych Kalamenów to zaledwie nieco ponad pół godziny dojazdu. Podobnie byłoby z Zuberca czy Ruzomberoka, a z Korbielowa też tylko 50 minut jazdy. Niewiele więcej z Podhala. Nic, tylko przyjeżdżać!

W całym Orawskim Podzamczu zlokalizowanych jest kilka sporych płatnych parkingów (6 euro za dzień). W przeszklonym budynku u podnóża zamku mieści się budynek z kasami biletowymi i toaletami.

Od niedawna zamek zwiedza się nie w zorganizowanych grupach, tylko indywidualnie. Do wyboru mamy trzy trasy zwiedzania. Mała obejmuje tylko dolny poziom budowli, podstawowa pozwala obejrzeć środkowy i górny zamek. A trzecia – Grand Tour – jak można się domyślić, jest połączeniem obu wcześniejszych tras. Cena biletu dla osoby dorosłej wynosiła w 2025 r. 9 euro za trasę podstawową i 13 euro za Grand Tour. Za możliwość fotografowania trzeba zapłacić dodatkowe 3 euro. Są zniżki przy zakupie biletów przez rodziny z dziećmi.

Warto skorzystać z audioprzewodnika udostępnionego w postaci bezpłatnej aplikacji (dostępny w kilku wersjach językowych, w tym polskiej), bo na tabliczkach informacyjnych w poszczególnych pomieszczeniach zamku nie znajdziecie zbyt wielu informacji.

W połowie lipca w dniu z nieco gorszą pogodą na zamku było dużo zwiedzających, co nieznacznie spowalniało nas podczas dłuższych przejść po schodach pomiędzy kolejnymi poziomami zamku. Wybraliśmy podstawową trasę i zwiedzanie zajęło nam około godzinę (zgodnie z informacją przy kasie).

Samo podejście pod zamek prowadzi dosyć stromą kamienistą drogą, a potem właściwie cały czas trzeba przemieszczać się po schodach, więc wózek dziecięcy na pewno się nie przyda. Ogólnie polecamy odwiedzenie zamku z co najmniej kilkuletnimi dziećmi, właśnie ze względu na konieczność pokonania kilkuset schodów w górę i w dół.

Zamek Orawski wznosi się ponad 100 metrów nad nurtem Orawy.

Nasze wrażenia

Zamek składa się z trzech poziomów. Najstarsza, XIII-wieczna część, to zamek górny, umiejscowiony na strzelistej dolomitowej skale, 112 metrów powyżej poziomu rzeki Orawy. W kolejnych wiekach rozbudowywano założenie zamkowo-pałacowe. W ten sposób powstał środkowy i dolny zamek. Znaleźć tu można zarówno piękne mieszkalne wnętrza pałacowe, jak i baszty lub pomieszczenia typowo obronne.

Warto przy okazji zapoznać się z historią regionu, a szczególnie wyjątkowej formy administracji, jaką był Komposesorat Orawski – forma współwłasności obejmującej wielkie obszary ziemskie na Orawie. Przetrwała ona od czasów potomków Jerzego Turzona, któremu zawdzięczamy obecny wygląd zamku, czyli od pierwszej połowy XVII w. aż do II wojny światowej!

Warto wspomnieć, że w pomieszczeniach zamku powstało pierwsze w Słowacji muzeum już w 1868 r. Obecnie zamkiem zarządza Muzeum Orawskie i w części pomieszczeń mieszczą się jego ekspozycje, m.in. przyrodnicze i etnograficzne, co dodatkowo urozmaica zwiedzanie.

Najstarsza część zamku pochodzi z początku XIII wieku.

Niżej znajdują się później dobudowane części.

Zwiedzanie zamku odbywa się… w pionie!

Zamek posiada ponad 150 komnat.

Podczas zwiedzania przechodzimy przez zamkowe wnętrza.

Wchodzimy coraz wyżej i wyżej.

Widok na niżej położone części zamku i płynącą pod nim Orawę.

W jednej z komnat załapaliśmy się nawet na koncert!

Widok z Orawskiego Zamku na Wielki Chocz.

Ruiny zamku Likawa

W drodze powrotnej zajechaliśmy jeszcze do miejscowości Likavka z myślą o odwiedzeniu jeszcze jednego zamku. Na wzgórzu nad miejscowością znajdują się ruiny XIV-wiecznego zamku Likava. Aktualnie (w 2025 r. ) trwają tam prace remontowe i nie ma możliwości zwiedzenia ruin. Chcieliśmy jednak podejść na miejsce z myślą, że może uda nam się z bliska przyjrzeć budowli. Podejście czerwonym szlakiem zajmuje 30 minut w górę i nieco mniej z powrotem. Niestety poza zabłoceniem butów podczas przejścia przez okolice budowanej tu właśnie autostrady nie zobaczyliśmy wiele, bo teren jest ogrodzony i nie da się zamku obejść ani sensownie ująć na zdjęciu. Można było zadowolić się ujęciem z oddali, ale cóż, przynajmniej mieliśmy dodatkowy spacer i błoto na butach w pakiecie:) Wam polecamy grzeczne poczekanie, aż zamek oficjalnie otworzy się dla zwiedzających 🙂

Zamek Likava jest o ok. 100 lat starszy od Orawskiego – pochodzi z XIV w.

Do dzisiejszych czasów zachowały się tylko ruiny.

W 2025 roku zwiedzanie było niemożliwe ze względu na prace remontowe.

***

Tę wycieczkę odbyliśmy podczas naszego dwutygodniowego pobytu w mniej (niż Tatry) znanych słowackich górach – Małej i Wielkiej Fatrze, Górach Choczańskich i Niskich Tatrach. Trasy są połozone na tyle blisko od siebie, że bez problemu można je realizować w ramach jednego wyjazdu. Inne pomysły na wycieczki górskie w tym rejonie opisujemy tutaj. 🙂