Śnieżnik, Kowadło i Ślęża z dziećmi w listopadzie

 

Trzy listopadowe dni, trzy szczyty Korony Gór Polski – Kowadło w Górach Złotych, Śnieżnik i Ślęża. Jak dobrze móc pokazać dzieciom szlaki, po których dotąd chodziliśmy tylko we dwoje! Mimo kapryśnej pogody było pięknie – zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z poszczególnych wycieczek.

Dzień 1. Jaskinia Niedźwiedzia – jedna z najpiękniejszych jaskiń w Polsce

Dzień 1. Kowadło – najwyższy szczyt Gór Złotych

Dzień 2. Rodzinna wycieczka na Śnieżnik

Dzień 3. Ślęża szlakiem z Sobótki

Tradycyjnie próbujemy osłodzić sobie najgorszy miesiąc w roku późnojesiennym wypadem w góry. To wspaniale oswaja pogodę i działa jak najlepszy lek przeciwdepresyjny. Zazwyczaj jeździliśmy we dwoje, od zeszłego roku przyczepiły się do nas dwa (czasem trzy😊) rzepy. Tym razem najmłodszy rzepik zostaje z Babcią (dziękujemy!), a z nami jadą dwa starsze. Wypad z nimi to jednak prawdziwa przyjemność. Opłacało się ciągać towarzystwo w góry od małego bajtla. Teraz mamy całkiem dzielnych kompanów, którym niestraszna ani pogoda, ani całodzienna włóczęga po górskich szlakach. Chłopcy spisali się na medal!

Zatrzymujemy się w Siennej – małej wiosce u stóp Czarnej Góry w masywie Śnieżnika. Siedem lat temu spędziliśmy tu dwa tygodnie ferii zimowych (relacja tutaj). Wyjazd bogaty we wrażenia i turystyczne (o atrakcyjności Kotliny Kłodzkiej nikogo oczywiście przekonywać nie trzeba), i narciarskie – Czarna Góra to świetne miejsce na rodzinny narciarski wyjazd – wręcz wymarzone do nauki jazdy na nartach. Chętnie wracamy w miejsce, z którym wiąże się tak wiele miłych wspomnień. Podobnie jak wtedy, teraz też zatrzymujemy się w przemiłej Wojciecówce (https://sienna.spanie.pl/ ) – klimat starego sudeckiego domu, sympatyczni gospodarze, pyszne jedzenie. Weekend przedłużamy tylko o jeden dzień, a przenosimy się w inny świat. Wyjeżdżamy w czwartek po pracy ok. godziny 16.00 Jedzie się dość sprawnie, dwa postoje po drodze, przed 22.00 jesteśmy na miejscu. Nie możemy uwierzyć, że czekają nas dwa dni na szlaku – a właściwie nawet trzy – w drodze powrotnej w niedzielę planujemy wejść jeszcze na Ślężę! Cudownie jest móc się tak oderwać.

Jaskinia Niedźwiedzia – jedna z najpiękniejszych jaskiń w Polsce

Jaskinia Niedźwiedzia

To najdłuższa jaskinia w Sudetach – długość jej korytarzy sięga aż 4,5 kilometra – i jedna z najpiękniejszych jaskiń w Polsce. Przyozdobiona licznymi formami naciekowymi, jest prawdziwą perłą ziemi kłodzkiej. Jaskinia swa nazwę zawdzięcza znalezionym w jej namuliskach kościom niedźwiedzi jaskiniowych. Warto wcześniej zamówić bilety, bo ochrona mikroklimatu jaskini pozwala na jednorazowe wejście maksymalnie 15-osobowych grup i w sezonie bywa trudno o wolne miejsca. Zwiedzanie z przewodnikiem zajmuje ok. 45 min.

03.11.2017, piątek

Pochmurno, rano przelotny deszcz, ok. 6 st.

Plan na dzisiaj był zgoła inny – dwa szczyty Korony Gór Polski: Rudawiec i Kowadło. Niestety, po pysznym śniadaniu w Siennej zaczyna siąpić deszcz. Szybka burza mózgów i zmiana planów. Rezerwujemy wejście do Jaskini Niedźwiedziej na 10:40, mając nadzieję, że po południu uda się jeszcze wejść na Kowadło – według prognoz pogoda z biegiem dnia ma się poprawić.

Dojazd do Kletna wąską dróżką z Siennej zajmuje dosłownie kilka minut. „Na pamięć” zajeżdżamy na parking, znany z zimowej wizyty w jaskini. Po chwili jednak zostajemy przegonieni przez tubylca z logo „Przewodnik” na polarze („Znaku zakazu Pan nie widzi?!!!”). Mamy zjechać na położony niżej parking. M. z chłopcami ruszają więc w górę, a R. grzecznie zjeżdża na parking 200 m dalej. No, jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze – tu oczywiście musimy zapłacić („jedyne” 15 zł). Beneficjentem okazuje się PTTK, co sprawia, że łatwiej nam przełknąć tę utratę gotówki 😉.

Podejście doliną Kleśnicy

Spacer od parkingu do jaskini spokojnym krokiem zajmuje niespełna pół godziny. Idziemy przez piękny las, pokryty dywanem bukowych liści. W dole szumi kaskadami potok Kleśnica. Można ten dystans podjechać melexem, ale przechadzka naprawdę jest bardzo przyjemna. Chwila moment i stawiamy się pod jaskinią.

Kletno. Nasz cel – Jaskinia Niedźwiedzia.

Od parkingu do jaskini idziemy ok. 30 min przez ładny, bukowy las.

Można też podjechać melexem, ale taki spacer to sama przyjemność.

Listopadowo-bukowy dywan pod nogami.

Pawilon wejściowy jest przestrzenny, szybko przypominamy sobie wszystko, co oglądaliśmy kilka lat temu – rekonstrukcje niedźwiedzia i lwa jaskiniowego oraz szkielet niedźwiedzia jaskiniowego, a nawet… szafeczki na depozyt, którymi siedem lat temu tak bardzo interesował się nasz roczny Sebuś 😉. Jak miło odświeżyć stare wspomnienia! Kupujemy bilety – udaje nam się dostać na jeszcze wcześniejszą godzinę – 10:20.

Wejście do jaskini znajduje się na wysokości 800 m n.p.m.

W pawilonie wystawowym największe wrażenie robi szkielet niedźwiedzia jaskiniowego.

Niedźwiedź jaskiniowy mógł ważyć nawet pół tony.

W pawilonie wystawowym można też oglądać ciekawą interaktywną makietę masywu Śnieżnika.

Dla każdego coś miłego

Trasa turystyczna prowadzi środkowym piętrem jaskini. Zaraz po wejściu spoglądamy w Wielką Szczelinę, która prowadzi do dolnych partii jaskini. Tamtędy prowadzi niedawno udostępniona turystom trasa ekstremalna (link: http://jaskinianiedzwiedzia.pl/trasa-ekstremalna.html). Trzygodzinna przygoda pod okiem speleologów to musi być coś! Nasi chłopcy jednak muszą jeszcze parę lat poczekać – ta przyjemność dostępna jest dla śmiałków od 16 roku życia. Warto dodać, że Jaskinia Niedźwiedzia jest dostępna również dla osób niepełnosprawnych (skrócony wariant trasy turystycznej).

Jaskinia Niedźwiedzia – speleologia w pigułce

Nawet jednak przy wyborze klasycznej trasy zwiedzanie jaskini jest bardzo interesujące. Pierwsze sale i korytarze nie mają szaty naciekowej poza mlekiem wapiennym. Ta część jaskini była zasypana materiałem namuliskowym. Poznajemy szczegóły dotyczące odkrycia jaskini, jej budowę geologiczną, dowiadujemy się, jak przebiegała eksploracja i proces udostępniania korytarzy dla turystów.

Do drugiej części jaskini przechodzimy korytarzem wykutym w pięknym marmurze. Tutaj możemy z bliska nie tylko zobaczyć, lecz także wyjątkowo dotknąć (poza tym przejściem obowiązuje zakaz dotykania ścian jaskini) tej pięknej skały, zwanej Białą Marianną na cześć XIX-wiecznej właścicielki tych terenów – Marianny Orańskiej. Prawdziwa uczta dla oczu zaczyna się dopiero teraz. Podziwiamy bardzo bogatą szatę naciekową. Poza typowymi formami naciekowymi szczególny podziw wzbudza w nas m.in. imponująca kaskada, przypominająca spektakularny lodospad, oraz świetnie zachowane i fantazyjnie ukształtowane misy martwicowe. Jaskinia Niedźwiedzia jest naprawdę bardzo piękna.

Trasa turystyczna wiedzie środkowym piętrem Jaskini Niedźwiedziej.

Podziwiamy piękne misy martwicowe.

Czaszka lwa jaskiniowego.

Jaskinia Niedźwiedzia ma piękną szatę naciekową.

Stalaktyty żyją – u końca każdego wisi kropelka wody.

Dyskretne oświetlenie trasy zwiedzania podkreśla naturalne piękno jaskini.

Jedna z najbardziej znanych form w jaskini – 8-metrowa kaskada.

Kalcytowe cuda natury.

Misy martwicowe niektórym przypominają pola ryżu widziane z lotu ptaka.

Ten oryginalny stalagmimit nosi nazwę ‚lichtarza’ – forma zadziwia regularnością.

Najpiękniejsza część jaskini to Sala Pałacowa i Korytarz Stalaktytowy.

Bogactwo form naciekowych zachwyca przepychem.

Wychodzimy pełni wrażeń i głodni. Dzieci nie darują nam jednak odwiedzin w sklepie z pamiątkami. Do dziś chłopcy hołubią kupione tu kilka lat temu odblaski w kształcie misiów. Dzisiaj kupujemy podobny Grzesiowi – będzie do kompetu. Starszaki kupują śliczną maskotkę-nietoperza i pamiątkową monetę. Wszyscy pijemy gorącą herbatkę z termosu i ruszamy w drogą powrotną. Do samochodu zbiegamy dosłownie w kilkanaście minut.

Po zwiedzeniu jaskini wracamy na parking w Kletnie.

To jeszcze nie koniec na dzisiaj

Po drodze do Bielic, skąd wyruszymy szlakiem na Kowadło szukamy dobrego miejsca, żeby coś przekąsić. Świetnym miejscem okazuje się wypatrzona przez chłopców na reklamie przy parkingu Rukola – restauracja w hotelu Morawa w Starej Morawie. Zajadamy się pysznymi kluchami w wersjach z łososiem i kurczakiem. Sebuś woli konkretny kotlet – dla każdego coś smacznego ;-). Dobrze przyrządzony szpinak z dodatkami smakuje wszystkim. Teraz pora na porcję górskiej wędrówki  – wycieczkę na Kowadło – najwyższy szczyt Gór Złotych (opis wycieczki na Kowadło tutaj).

Właściwie powinniśmy podziękować pogodzie, bo tylko dzięki porannym opadom odwiedziliśmy dzisiaj Jaskinię Niedźwiedzią! Cudownie było przypomnieć sobie bogactwo jej form naciekowych i przebieg trasy turystycznej. Ostatnio nie zwróciliśmy uwagi choćby na piękno marmurów, otaczających jaskiniowe sale i korytarze. Jaskinia Niedźwiedzia zostanie na wiele kolejnych lat w naszych wspomnieniach