Cergowa – wieża widokowa i ślady św. Jana z Dukli

Wycieczka na jeden z „najhonorniejszych” szczytów Beskidu Niskiego. Mimo swojej niewielkiej wysokości (716 m n.p.m.) to góra z charakterem. Sylwetka Cergowej dumnie góruje nad okolicą Dukli – już z oddali widać wydłużony zalesiony grzbiet z wyraźnie zaznaczoną kulminacją, o stromych i spadzistych stokach. Szlak na Cergową to jedna z najatrakcyjniejszych wycieczek, jakie można odbyć w Beskidzie Niskim. Od 2018 r. na szczycie stoi solidna wieża widokowa – dzięki niej można cieszyć oczy wspaniałym widokiem od Bieszczadów po Tatry. Drogę na szczyt uatrakcyjniają miejsca związane z pamięcią XV-wiecznego zakonnika i pustelnika, św. Jana z Dukli. Piękna przyroda, piękne widoki, po prostu piękna wycieczka!

Continue reading

Główny Szlak Świętokrzyski – Pasmo Jeleniowskie

Odcinek przez Pasmo Jeleniowskie to bardzo miłe zwieńczenie/rozpoczęcie Głównego Szlaku Świętokrzyskiego. Czeka Was cały dzień wędrowania przez pachnące świetliste bukowo-jodłowe lasy – trudno wyobrazić sobie bardziej relaksującą wycieczkę! Szkoda tylko, że to nasz najkrótszy odcinek GSŚ (18 km), bo chciałoby się iść przed siebie jeszcze przynajmniej kilka kilometrów dalej!

Pierwsza część szlaku to dwa dłuższe, ale niezbyt uciążliwe podejścia, wyprowadzające na najwyższe szczyty pasma – Jeleniowską i Szczytniak – trzecie pod względem wysokości wzniesienie Gór Świętokrzyskich. Potem jest jeszcze przyjemniej. Szlak prowadzi przez piękny świetlisty las, równomiernie tracąc wysokość, z bardzo już krótkimi podejściami. Przed zejściem ze Szczytniaka nie zapomnijcie jednak zejść kilkadziesiąt metrów na północ czarnym szlakiem – tylko tutaj można legalnie przejść przez świętokrzyskie gołoborze!

Continue reading

Główny Szlak Świętokrzyski – Łysogóry

Co Wam się kojarzy z Górami Świętokrzyskimi – Łysogóry, Święty Krzyż i Łysica? No pewnie! I chociaż przejście GSŚ pozwala poszerzyć horyzonty i spojrzeć na Góry Świętokrzyskie z zupełnie innej perspektywy, to na tym akurat odcinku wracamy do korzeni, czyli właśnie w Łysogóry, i to w znacznie rozszerzonej wersji. Dotychczas bowiem wchodziliśmy tylko krótkimi szlakami na Łysicę albo Łysą Górę. A tym razem mamy nareszcie możliwość przejścia wzdłuż całego pasma Łysogór!

Na tym odcinku szlaku pierwsze skrzypce gra wspaniała przyroda Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Przepiękne okazy jodeł i buków oraz puszcza pozostawiona w naturalnym kształcie zachwycają o każdej porze roku. Dodatkowo wyjątkowe gołoborza w okolicy obu głównych szczytów oraz historyczny zespół klasztorny na Świętym Krzyżu i Muzeum Świętokrzyskiego PN dopełniają atrakcyjności tego odcinka trasy.

Łysogóry to najczęściej uczęszczane pasmo Gór Świętokrzyskich. Przed wyruszeniem na szlak nieco obawialiśmy się wzmożonego ruchu turystycznego, na szczęście jednak większe zagęszczenie turystów było widoczne niemal wyłącznie na szlakach dojściowych do najwyższych szczytów Łysogór, natomiast zarówno pomiędzy Kakoninem a Hutą Szklaną, jak i na ostatnim odcinku między Łysą Górą a Paprocicami mogliśmy cieszyć się ciszą i spokojem – mimo słonecznego weekendowego dnia spotykaliśmy tylko pojedyncze osoby.

Continue reading

Główny Szlak Świętokrzyski – Pasmo Masłowskie i podnóża Łysogór

Odcinek przez Pasmo Masłowskie i pierwsze wzniesienia Łysogór. Znaczna część szlaku poprowadzona została leśnymi drogami, nam jednak najbardziej dały się we znaki długie asfaltowe odcinki – przez sąsiadujący z Kielcami Masłów oraz przez Krajno i Świętą Katarzynę. To według nas najdłuższy i najbardziej męczący odcinek GSŚ. Jednak gdy już mija zmęczenie i nogi przestają boleć, w głowie zostają same dobre wspomnienia, a tych jest naprawdę sporo. Najciekawszym odcinkiem szlaku jest masyw Klonówki z Diabelskim Kamieniem i „bieszczadzkim” zejściem z Dąbrówki w stronę malowniczego przełomowego odcinka Lubrzanki, bardzo przyjemny także rejon Radostowej i Wymyślonej.

Continue reading

Główny Szlak Świętokrzyski – Pasmo Oblęgorskie i Wzgórza Tumlińskie

Zachodni fragment Głównego Szlaku Świętokrzyskiego zaskakuje różnorodnością. Po drodze zdobywamy aż osiem szczytów, jednak mamy wrażenie, że każdy podejście jest inne, a krajobraz zmienia się jak w kalejdoskopie. Wychodnie skalne, piękne lasy, rozległe widoki na kolejne wzniesienia i pasma górskie oraz kamieniołomy pozwalające zajrzeć do „do serca gór”.

Znaczna część trasy poprowadzona została wygodnymi leśnymi ścieżkami. Nawet parokilometrowy asfaltowy odcinek trasy pomiędzy Pasmem Oblęgorskim a Wzgórzami Tumlińskimi nie był w stanie popsuć wspaniałego wrażenia, jakie pozostawił w naszej pamięci dzisiejszy szlak!

Jeżeli nie planujecie przejścia całości GSŚ, to odwiedźcie przynajmniej Perzową i położone na niej skałki z kaplicą św. Rozalii oraz dawny kamieniołom w zboczu Ciosowej. Rodzinom z dziećmi polecamy świetnie urządzony plac zabaw obok platformy widokowej w Sieniowie pod szczytem Siniewskiej😊

Dzień pierwszy – z Kuźniaków do Tumlina, czyli za siedmioma górami jest… ósma góra!

Wiosna 2021

Nareszcie! Po miesiącach lockdownu, zamknięcia i zdalnej pracy udało się! Ruszamy na cudowną randkę we dwoje!

Zostawiamy starszaki na zdalnych lekcjach, odwozimy Grzesia do Babci i jedziemy! Dojazd z Warszawy do miejscowości Kuźniaki, skąd zaczyna się/kończy GSŚ, zajmuje tylko niewiele ponad dwie godziny, więc już przed 11:00 meldujemy się na szlaku.

Atrakcje zaczynają się jeszcze przed biało-czerwoną kropką, bo w Kuźniakach można podziwiać pozostałości po wielkim piecu hutniczym (co prawda przez ogrodzenie, jak to u nas bywa, ale i tak stary piec widać świetnie). To jedyna pozostałość po hucie żelaza działającej tutaj od ostatnich dziesięcioleci XVIII w. do 1897 r.

Ruiny dawnego pieca w Kuźniakach to pozostałości dawnej huty żelaza

Przy skrzyżowaniu, tuż obok sklepu „U Agi”, znajdujemy tablicę z oznaczeniem początku Głównego Szlaku Świętokrzyskiego i krótkim podsumowaniem „wymiarów” szlaku. Nie tracimy czasu i ruszamy w górę. Najpierw wędrujemy utwardzoną drogą, ale już po kilkuset metrach znajdujemy się w pięknym przysypanym śniegiem lesie i możemy poczuć się zupełnie jak na beskidzkim szlaku! Jak my za tym tęskniliśmy! Krajobrazy zmieniają się jak w kalejdoskopie: kolejne wzniesienia są niby do siebie podobne, ale przynoszą ze sobą coraz to nowe doznania!

Po chwili asfalt zostaje za nami, a my zagłębiamy się w las.

Pierwszy szczyt na GSŚ od zachodniej strony to Kuźniacka Góra

Szczyt Kuźniackiej Góry ozdobiony jest charakterystyczną skalną grzędą

Warto skale przyjrzeć się bliżej. Kto to wydrapał i kiedy?

W okolicy kulminacji Kuźniackiej Góry podziwiamy pierwsze dzisiaj wychodnie skalne. Po chwili  szlak wspina się na objętą ochroną rezerwatową Perzową Górę. Ścieżka jest miejscami poprowadzona bardzo stromo (byliście na Lackowej? Tu na podejściu jest naprawdę podobnie!) Wschodni stok Perzowej skrywa jedno z najciekawszych miejsc na całym szlaku – kapliczkę św. Rozalii, zlokalizowaną w niewielkiej jaskini utworzonej przez piaskowcowe bloki wychodni skalnej.

Za Kużniacką Górą droga wprowadza nas na szeroką przełęcz


Przed nami najstromsze podejście na trasie – szlak na szczyt Perzowej


Stoki Perzowej pokrywają łany zawilców.


Dziś znalazły się zupełnie pod śniegiem.


Aż trudno uwierzyć, że wszędzie wokół tuż pod śniegiem są kwiaty!


Szczyt Perzowej oznacza kamienny słupek.


Przed nami jedno z najciekawszych miejsc na trasie – ogromne bloki piaskowców dolnotriasowych


Szlak prowadzi wąskim przesmykiem między nimi.


Zejście szczeliną ułatwiają kamienne schodki.


Jeden z bloków skalnych na Perzowej kryje kaplicę św. Rozalii.


Skalna jama została sztucznie powiększona.


W kaplicy znajduje się obraz świętej Rozalii. Ta patronka ciężko chorych miała chronić okoliczną ludność przed zarazą.


To jedno z najbardziej klimatycznych miejsc Gór Świętokrzyskich!

Tego dnia mamy przed sobą aż osiem szczytów. Po Perzowej przyszła kolej na Siniewską. Na podejściu znajdujemy najwygodniejsze na dzisiejszej trasie miejsce na odpoczynek – myśliwską ambonę na skraju sporej polany zastawionej drewnem ściągniętym tutaj z okolicznych lasów. Podejście na najwyższy w Paśmie Oblęgorskim szczyt trochę się dłuży, ale po drodze spotyka nas jeszcze jedna nagroda – parometrowej wysokości platforma widokowa z bardzo atrakcyjnym zapleczem rekreacyjnym (w to miejsce bez problemu można też dotrzeć samochodem – platforma widokowa znajduje się tuż przy asfaltowej drodze). Interesujące tablice edukacyjne, a przede wszystkim naprawdę ciekawy dźwiękowy plac zabaw sprawiają, że od razu myślimy o tym, że koniecznie trzeba zabrać tu dzieci! Sam szczyt Siniewskiej ukryty jest już w lesie, ale wcześniejsze widoki zarówno z okolic wieży, jak i z dalszego podejścia są naprawdę rozległe.

Po zejściu z Perzowej szlak wprowadza na pola. Łapie nas kolejny już dziś opad śniegu.


Na polanie do zwózki drewna spotykamy taką oto ambonę.

Popas de lux!

Świętokrzyskie widoki po drodze na Siniewską Górę.


Pod szczytem Siniewskiej w 2013 r postawiono platformę widokową.


Obok platformy urządzono bardzo pomysłowy muzyczny plac zabaw – aż miło popatrzeć!


Kto chce postudiować widoki w szczegółach, może skorzystać z lunet zamontowanych na tarasie widokowym.


Charakterystyczna czerwona barwa tutejszych skał pochodzi z zawartych w nich związków żelaza.

Przed opuszczeniem Pasma Oblęgorskiego czeka nas jeszcze dosyć długie podejście na Baranią Górę. Nie, to nie ta znana z Beskidu Śląskiego😊, choć nazwa jest ta sama. Kopułę szczytową Baraniej objęto ochroną rezerwatową. Podobno na południowych zboczach znaleźć można piękne wąwozy. Przez jeden z takich wąwozów prowadzi czarny szlak z Oblęgorka kończący się w pobliżu szczytu Baraniej Góry. Kiedyś może przespacerujemy się nim przy okazji odwiedzin w dawnym dworze i majątku, podarowanym Henrykowi Sienkiewiczowi przez polski naród.

Pożegnanie Pasma Oblęgorskiego osładza nam jeden z piękniejszych w Górach Świętokrzyskich widok. Rozpoczynając długie zejście asfaltową drogą, podziwiamy przed sobą na wschodzie kolejne pasmo Gór Świętokrzyskich – Wzgórza Tumlińskie! Ależ tu pięknie!

Za nami czwarty dzisiejszy szczyt – Barania Góra.


A my kierujemy się na Tumlin – tam planujemy zakończyć dzisiejszy odcinek


Po zejściu z Baraniej Góry droga wypłaszcza się.


Dziś zima nie dała za wygraną, ale wiosna już czeka w pogotowiu!


Przed nami Wzgórza Tumlińskie


Dochodzimy do miejscowości Doły Pępickie. To jedno z najpiekniejszych miejsc widokowych na dzisiejszym odcinku trasy.


Odpoczynek nr 2. Tu co prawda ambony nie ma, ale studzienka też nie pogardzimy!

Asfalt sprowadza nas aż na dno doliny Bobrzy. Cztery kilometry po twardej nawierzchni niestety dają się nam we znaki, dlatego po sprawnym przejściu przez pierwsze wzniesienie Wzgórz Tumlińskich – Ciosową Górę – zatrzymujemy się na krótki popas na skraju nieczynnego, ale wyjątkowo malowniczego już kamieniołomu na zboczu Ciosowej. Kamieniołom nie działa już od 1975 roku, ale był eksploatowany od czasów średniowiecza. Charakterystyczna czerwona barwa skał pochodzi od zawartych w piaskowcach związków żelaza.

Po minięciu kamieniołomu przed nami mało przyjemny odcinek – marsz chodnikiem wzdłuż zatłoczonej krajowej drogi 74. Na szczęście to tylko kilkaset metrów i wkrótce znowu zagłębiamy się w lasach porastających stoki Wzgórz Tumlińskich. Na podejściu na kulminację Kamienia oglądamy kolejne już dzisiaj piaskowcowe wychodnie skalne. Niedługo potem meldujemy się na szczycie Wykleńskiej. Z jej wierzchołka ścieżka dość stromo zbiega na północ. Kolana dają o sobie znać, na szczęście osłodą drobnych dolegliwości fizycznych są przepiękne bukowe lasy. Za Wykleńską zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy „za siedmioma górami…”, bo przecież to właśnie minęliśmy dzisiejszy siódmy szczyt na naszym szlaku! Przed nami jeszcze tylko jedna góra – góra ósma – tajemnicza Grodowa.

Nieczynny kamieniołom na stokach Ciosowej Góry


Fantastyczne barwy piaskowca dolnotriasowego


Aż trudno uwierzyć, że 245 mln lat temu te piaskowce były wydmami!


Odpoczynek pod szczytem Ciosowej


Szczyt góry Kamień zdobią malownicze piaskowcowe wychodnie skalne


Cztery pory roku. Jesień:)


Ze szczytu Kamienia szlak ostro sprowadza w dół.


Leśna restauracja


Za siedmioma górami… Za nami Wykieńska – siódmy szczyt dzisiejszego dnia.

Grodowa, podobnie jak znane z Łysogór szczyty, była niegdyś ośrodkiem kultu pogańskiego. Pozostałości dawnych czasów chroni rezerwat „Kręgi Kamienne”, kręgi niestety obecnie mało są już czytelne. Na Grodowej znajdował się ponoć kiedyś gród obronny – stąd nazwa góry. Obecnie na szczycie stoi malownicza kapliczka pw. Przemienienia Pańskiego.

Przed nami ostatnie wzniesienie na dziś – Grodowa.


Na Grodowej działa czynny kamieniołom. Nie jest on jednak tak malowniczy jak ten na Ciosowej,


Na Grodowej – dawnym ośrodku kultu pogańskiego – dziś stoi kapliczka p.w. Przemienienia Pańskiego


Szczytowe partie Grodowej objęte są ochroną rezerwatową.


Zejście w Grodowej do Tumlina.

Z Grodowej zbiegamy już prosto do Tumlina. To punkt końcowy pierwszego odcinka naszej wędrówki. Pod tumlińskim kościołem spotykamy się z naszym panem gospodarzem, który odwozi nas do mety w Świętej Katarzynie.

Podsumowanie odcinka Kuźniaki-Tumlin

Dystans: 25 km

Nasz czas: ok. 7 godzin (z wszystkimi postojami po drodze)

Najpiękniejsze na szlaku: kapliczka na Perzowej, kamieniołom na Ciosowej, widok na Wzgórza Tumlińskie po zejściu z Pasma Oblęgorskiego.

Opis innych odcinków Głównego Szlaku Świętokrzyskiego znajdziecie tutaj 🙂

Główny Szlak Świętokrzyski

Najkrótszy z długodystansowych szlaków polskich gór. 94-kilometrowy Główny Szlak Świętokrzyski idealnie nadaje się na przedłużony weekend. Wędrówka GSŚ uświadamia, że Góry Świętokrzyskie nie kończą się na Łysogórach, tylko obejmują całą grupę mniejszych i większych pasm górskich, rozciągniętych łącznie na długości prawie 100 km!

Wędrówka każdym z pasm jest na swój sposób interesująca. Oczywiście najbardziej spektakularne są Łysogóry z najwyższymi szczytami, gołoborzami, miejscami kultu religijnego i śladami dawnych czasów. Pasmo Jeleniowskie pozwala w spokoju cieszyć się kilkunastogodzinną wędrówką przez przepiękny las. Wzgórza Tumlińskie kryją ciekawe kamieniołomy, a w Paśmie Oblęgorskim na Perzowej znajdziemy wyjątkową wychodnię skalną z jaskinią i ukrytą w niej kaplicą św. Rozalii.

Na Głównym Szlaku Świętokrzyskim trudno oczywiście spodziewać się spektakularnych widoków czy typowo górskich trudności. Mimo to niejeden widok z podszczytowej polany zaskoczy Was swoją rozległością, stareńkie skały, z których zbudowane jest pasmo, zafrapują nie tylko geologów, a cudowne górskie zmęczenie po całodziennym marszu w niczym nie ustąpi temu znanemu z beskidzkich czy sudeckich szlaków!

Wędrówka przez kolejne pasma i szczyty (tych ostatnich naliczyliśmy na GSŚ aż dwadzieścia!) pozwala szczegółowo zapoznać się z ciekawostkami geologicznymi i przyrodniczymi rozległego i bardzo zróżnicowanego masywu Gór Świętokrzyskich. I chociaż trzeba pokonać kilka asfaltowych odcinków i niezliczoną ilość błotnistych pułapek, to i tak w głowach zostaje przede wszystkim cudowne doświadczenie bycia w długiej górskiej wędrówce przez piękne jodłowo-bukowe lasy.

Continue reading

Ścieżka dydaktyczna „Śladami łosia”

Łosie w Warszawie? Czemu nie! Jednym z wielkich skarbów stolicy są wspaniałe kompleksy leśne. Las Bemowski – pozostałość dawnej Puszczy Mazowieckiej – jest jednym z kilkunastu takich obszarów. Można dojechać tu komunikacją miejską, a tuż po wyjściu z autobusu zanurzyć się w świat pięknej przyrody. Na terenie lasu występują aż dwa rezerwaty. Turyści mają do dyspozycji gęstą sieć szlaków i ścieżek spacerowych. Jednym z najciekawszych pomysłów na spacer po Lesie Bemowskim jest wędrówka ścieżką „Śladami łosia” – na pięciokilometrowej trasie, oznakowanej zielonymi łosimi tropami, spotkamy 10 ciekawych tablic dydaktycznych oraz drewniany pomost wprowadzający na środek mokradeł. Kto będzie miał szczęście, może spotka tytułowego króla tych lasów – łosie chętnie zaglądają do Lasu Bemowskiego z nieodległej Puszczy Kampinoskiej. Świetny pomysł na dwugodzinny leśny spacer niemal w granicach miasta.

Continue reading

Płock – dawna stolica Polski i historyczne centrum Mazowsza

Płock to pierwsze historyczne centrum Mazowsza. Początki miasta sięgają wczesnego średniowiecza. Dzisiejszy Płock to ciekawa mozaika – nowoczesność przeplata się tutaj z licznymi śladami bogatej historii. Współczesne symbole miasta to nie tylko znana państwowa spółka paliwowa, ale też Most Solidarności (największy w Polsce most podwieszany) czy oryginalne nadwiślańskie molo u stóp Wzgórza Tumskiego. Na szczycie wzniesienia dumnie góruje ufundowana w XII w. bazylika katedralna oraz XIV-wieczny zamek książęcy, znajdziecie tu także najstarszą w Polsce funkcjonującą do dzisiaj szkołę średnią.

Nabrzeże wiślane i płocka starówka zachwyciły nas nawet mimo tego, że odwiedziliśmy Płock w styczniowy ponury dzień, przy chyba najmniej fotogenicznej aurze, jaką można sobie wyobrazić. Historyczne zabytki są odnowione i pięknie wyeksponowane, jednocześnie w Płocku czuć jednak oddech nowoczesnego miasta. Płock optymalnie wykorzystuje swoje położenie na wysokiej skarpie wiślanej. Spacerowe promenady ciągną się kilometrami zarówno na górnym skraju skarpy, jak i wzdłuż brzegów Wisły, zachęcając do zostania tu jak najdłużej. Koniecznie przekonajcie się, że naprawdę warto!

Płock – Wzgórze Tumskie i spacer nad Wisłą

10 stycznia 2021 r.

Informacje praktyczne

Zarówno w okolicy Wzgórza Tumskiego, jak i Starego Rynku oraz wzdłuż nadwiślańskich bulwarów znajduje się sporo miejsc parkingowych (parkingi są płatne w dni powszednie w godzinach 8-17, zauważyliśmy też, że funkcjonuje tu specjalna aplikacja do płacenia za parkowanie). My zaparkowaliśmy przy ulicy Kościuszki, w pobliżu Placu Narutowicza.

Zarówno molo, jak i promenady spacerowe wzdłuż brzegów Wisły dostępne są dla wózków dziecięcych (i oczywiście dla osób niepełnosprawnych). Różnicę poziomu pomiędzy nabrzeżem a Wzgórzem Tumskim można pokonać różnymi kombinacjami schodów, jest też tu alejka, która sprowadza nad brzeg Wisły bez pokonywania schodów – z okolic amfiteatru prowadzi dookoła Wzgórza Tumskiego do ulicy Mostowej za Katedrą.

W okolicy starówki funkcjonuje mnóstwo lokali gastronomicznych – od kawiarni na molo począwszy, na rynkowych pizzeriach skończywszy. Toalety publiczne u nasady molo niestety w styczniu były zamknięte na głucho (w sezonie turystycznym mają automatyczny pobór opłat – 2 zł za wizytę).

Wzgórze Tumskie – serce dawnego Płocka

Miasto z wielką historią w tle

Płock to najstarsze miasto Mazowsza i jedno z najstarszych miast w Polsce. Już w X w. na Wzgórzu Tumskim powstała osada Słowian. Miasto przez wiele wieków było głównym ośrodkiem Mazowsza, a na przełomie XI i XII w. pełniło nawet funkcję stolicy Polski jako siedziba Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego. Kazimierz Wielki przez znaczną część swojego panowania był też księciem płockim. To jemu właśnie miasto zawdzięcza rozbudowę, zdobycie wielu przywilejów i budowę nowego zamku. Dobry czas trwał do XVI w. Od kolejnego stulecia miasto stopniowo podupadało, przygniatane pożarami, epidemiami i wojnami, m.in. potopem szwedzkim. Dla współczesnej historii Płocka kluczowy był 1960 r., kiedy to rozpoczęto budowę rafinerii ropy naftowej. Od tego czasu miasto ponad trzykrotnie zwiększyło liczbę mieszkańców. Dzisiaj nadal prężnie się rozwija.

Na Wzgórzu Tumskim znajdują się najstarsze zabytki miasta – katedra i zamek.
Wzgórze Tumskie wznosi się aż 60 m nad poziomem Wisły.

Płock – spacer nad Wisłą

Pierwsze kroki naszego spaceru kierujemy w stronę Wisły. Ze Wzgórza Tumskiego schodzimy długaśnymi, ale bardzo przyjemnymi schodami wiodącymi nad rzekę spod katedry. Po wschodniej stronie nabrzeża widać przystań białej floty (zimą oczywiście nieczynną) – rejs po Wiśle musi być ciekawą atrakcją podczas zwiedzania miasta w ciepłej porze roku! Nad brzegiem rzeki urządzono niewielki, ale pomysłowy plac zabaw. Prawdziwym hitem nadrzecznej części Płocka jest jednak molo – jedna z nowych wizytówek miasta.

Stalowa konstrukcja, podwieszona na dwudziestokilkumetrowych pylonach, ma 358 m długości. Molo, jako jedyne w Polsce, jest położone równolegle do brzegu rzeki, dzięki temu nie jest narażone na uszkodzenie przez płynący lód, jednocześnie umożliwiając odwiedzającym podziwianie Wzgórza Tumskiego z katedrą i zamkiem. Okrągłe zwieńczenie konstrukcji z budynkiem kawiarni stanowi zarazem jedno z ograniczeń wejścia do powstającego portu jachtowego, zaplanowanego dla około stu jednostek pływających.

Po powrocie na stały ląd można kontynuować spacer w stronę zachodnią, mijając wkomponowany w skarpę wiślaną amfiteatr i położoną na zachód od portu rozległą plażę miejską. Idąc dalej na zachód, można dotrzeć do Zalewu Sobótka, gdzie latem działa strzeżone kąpielisko miejskie.

Do nadrzecznej promenady sprowadzają sympatyczne schody.


W oddali widać żelazny most na Wiśle, pochodzący z lat 30. XX w.


Po remoncie nadrzecznej promenady znajdą tu coś dla siebie i mali, i duzi!


Płockie molo na Wiśle to najdłuższa tego typu konstrukcja w Europie


Molo wznosi się na 20 pylonach


Konstrukcja ma ponad 350 m długości


Ciekawym rozwiązaniem jest zbudowanie molo równolegle do biegu rzeki


Dzięki temu konstrukcja zamyka basen portu jachtowego.

Z perspektywy rzeki pięknie prezentują się zabytki Wzgórza Tumskiego


Na zachodzie widać zalew Sobótka – urządzono tam plażę miejską

Warto udać się też na spacer w przeciwnym kierunku, bulwarem Stanisława Górnickiego. Dojdziemy wtedy do Mostu Legionów Józefa Piłsudskiego (którego stalowa konstrukcja wieczorami jest przepięknie podświetlona, tworząc najdłuższa iluminację mostową w Europie). A za mostem można wspiąć się ul. Mostową w stronę przepięknie położonego na skarpie wiślanej ZOO w Płocku (relację z naszej wizyty w tym bardzo przyjaznym rodzinom miejscu możecie obejrzeć tutaj – to jeden z najprzyjemniejszych ogrodów zoologicznych, w jakich kiedykolwiek byliśmy!).

Niestety dzisiejsza zimowo-ponura aura nie sprzyjała długim spacerom, więc wspięliśmy się z powrotem na Wzgórze Tumskie, żeby obejrzeć najcenniejsze zabytki miasta.

Wzgórze Tumskie – kolebka Płocka

Bazylika katedralna Wniebowzięcia NMP została zbudowana w latach 1130 – 1144 r. przez biskupa płockiego Aleksandra z Malonne. Fundator zamówił w połowie XII w. w Magdeburgu wykonane z brązu Drzwi Płockie. Oryginalne drzwi znajdują się obecnie w soborze św. Sofii  w Nowogrodzie Wielkim. W kruchcie katedry pod koniec 1981 r. umieszczono wierną brązową kopię zabytku, którą możemy podziwiać do dziś. Historię powstania i losów pięknych romańskich Drzwi Płockich możecie przeczytać tutaj.

Sama bazylika pierwotnie powstała jako romańska budowla, później była wielokrotnie przebudowywana. Na przełomie XIII i XIV w. dobudowano zachodnie gotyckie wieże, a po dużych zniszczeniach spowodowanych pożarem w XVI w. przebudowano świątynię w stylu renesansowym, zachowując układ bazyliki z transeptem. Ostatnia przebudowa miała miejsce na początku XX w.

W Kaplicy Królewskiej płockiej katedry możemy odnaleźć ślady krótkiego okresu, kiedy Płock pełnił funkcję stolicy Polski. W sarkofagach spoczywają tutaj dwaj władcy Polski – Władysław Herman i Bolesław Krzywousty.

Tuż obok katedry stoi budynek dawnego zamku książęcego. Z bryły XIV-wiecznego zamku zachowały się wysokie mury i dwie gotyckie wieże. Niższa wieża, Wieża Szlachecka, mieściła w sobie bramę do zamku oraz więzienie dla wysoko urodzonych. Wyższa – Wieża Zegarowa – przykryta obecnie barokowym hełmem, w przyziemiu ma zachowane fragmenty dawnego palatium powstałego w tym miejscu w XI w. Cały zamek w XVI w. został przebudowany na opactwo benedyktynów.

Płocka katedra pochodzi z pierwszej połowy XII w


Przy kolejnych przebudowach wykorzystywano budulec pierwotnej świątyni


Replika Drzwi Płockich – oryginał znajduje się w Nowogrodzie


Płaskorzeźby przedstawiały sceny cyklu Zbawienia.


Oryginalne Drzwi Płockie powstały w połowie XII w.


Ich replika znajduje się obecnie w kruchcie płockiej katedry


Wnętrze katedry w Płocku


Wieża Zegarowa zwieńczona jest barokowym hełmem.


U podstawy wieży widoczne są fragmenty romańskiego palatium – głównego budynku zamku


Zamek książąt płockich w XVI w. został przebudowany na opactwo benedyktynów.


Zespół klasztorny oglądany od zachodniej strony nadal przypomina gotycki zamek


Wieża Szlachecka mieściła w sobie niegdyś wjazd do zamku.

Stary Rynek z ratuszem

Będąc w Płocku, warto zajrzeć na Stary Rynek. Jego dominantą jest okazała bryła klasycystycznego ratusza. W zimie na rynku działa lodowisko miejskie – niestety COVID nie pozwolił nam na cieszenie się tą atrakcją.

Ciekawostką związaną z Płockiem jest Małachowianka – najstarsze nieprzerwanie działające liceum (jako szkoła funkcjonuje od – uwaga! – 1180 roku). Na terenie placówki działa obecnie muzeum szkolne.

Stary Rynek


Budynek ratusza pochodzi z początku XIX w.


Barokowa kamienica przy ulicy Grodzkiej pamięta za to jeszcze XVIII w.


Pomnik Bolesława Krzywoustego na Placu Książęcym


„Małachowianka” to jedna z najstarszych szkół w Polsce

Ciekawostek związanych z Płockiem jest zresztą dużo więcej. Gwarantujemy, że po jednodniowym pobycie będziecie czuli niedosyt i chęć wrócenia tu na dłużej! Szczególnie ciekawy jest oczywiście położony na Wzgórzu Tumskim zespół staromiejski – o wyjątkowości płockich zabytków świadczy umieszczenie ich na Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego. Najprzyjemniej jest za to nad Wisłą – szczególnie w ciepłej porze roku. Jeśli chodzi o najmłodszych turystów, to im na pewno najbardziej spodoba się arcyprzyjemne płockie zoo – szczegółowy opis tej wycieczki znajdziecie tutaj.

W Płocku nad Wisłą ciągną się piękne tereny spacerowe z licznymi punktami widokowymi


Jest nowocześnie i z pomysłem!


Po przeciwnej stronie Wisły widać największą stocznię rzeczną w Europie.


Kochamy Płock!

Wałem nad Narwią – szlak pieszy w okolicy Zalewu Zegrzyńskiego

Jezioro Zegrzyńskie znane jest głównie jako mekka amatorów sportów wodnych, jednak znajdą tu coś dla siebie także amatorzy turystyki pieszej i rowerowej. Spacer niebieskim szlakiem wzdłuż południowego brzegu Narwi, przechodzący obok rezerwatu przyrody Wieliszewskie Łęgi, to przyjemna propozycja półdniowej wycieczki dla pieszych lub rowerzystów. Szlak w większości biegnie wałem przeciwpowodziowym, więc nie sposób się tu zgubić. Przez cały czas towarzyszą nam przyjemne widoki na wody Narwi, spiętrzone przez zaporę w Dębem. Po spacerze warto podjechać do nieodległego Nieporętu – znajdziecie tam sympatyczną plażę z całą infrastrukturą turystyczną i wypożyczalnią sprzętu wodnego oraz przyjemne molo, z którego rozciąga się miły widok na najszerzej w tym miejscu rozlane wody Zalewu Zegrzyńskiego.

Continue reading

Rezerwat przyrody Świder – okolice Otwocka

Piękny spacer po rezerwacie przyrody Świder wzdłuż brzegów rzeki. Dzięki ochronie rezerwatowej Świder, położony przecież tak blisko aglomeracji warszawskiej, zachował swój naturalny charakter. Zaraz za plażą miejską w Otwocku cywilizacja zostaje za nami, a ścieżka wije się wśród bujnej roślinności tuż nad lustrem wody. Wprawne oko dostrzeże nad rzeką pozostałości dawnej zabudowy sanatoryjno-letniskowej. Nad Świdrem można zaplanować spacer dowolnej długości, koniecznie jednak trzeba dojść choćby do słynnej ławeczki Andriollego w historycznych Brzegach. Piękna ostoja dzikiej przyrody tuż za rogiem miasta.

Continue reading