Bratysława – wjazd na wieżę UFO i krótki spacer po starówce

Bratysława to nowoczesna stolica Słowacji z piękną i kameralną starówką. To świetne miejsce na nocleg i miły przystanek w podróży z Polski na południe Europy.

Miasto, mimo, że pozostaje w cieniu pobliskiego Wiednia oraz bardziej popularnego Budapesztu, ma wiele do zaoferowania. Bratysława jest równie pięknie położona na brzegach Dunaju, a niewielkie stare miasto ma swój wyjątkowy urok. Warto zobaczyć wyjątkową panoramę ze szczytu 95-metrowego pylonu Nowego Mostu (to słynna UFO Tower) i przespacerować się po bratysławskiej starówce – na spacer szlakiem najważniejszych zabytków wystarczy tylko kilka godzin. I pomyśleć, że do Bratysławy trafiliśmy przez covidowe ograniczenia w korzystaniu z noclegów w Austrii… Jak widać, czasem nie ma tego złego!

Continue reading

Lublana w pigułce

Stolica Słowenii nie przytłacza wielkomiejskim charakterem. Jest równie kameralna jak cały kraj, a tutejszą starówkę można „ogarnąć” w trakcie dwugodzinnego zwiedzania. Nasz dzisiejszy spacer to sentymentalny powrót do Lublany po 10 latach, tym razem z dziećmi, którym chcemy pokazać miejsca, które najbardziej zapadły nam w pamięć.

Smoki ozdabiające Smoczy Most, charakterystyczne Tromostovje, Fontanna Trzech Rzek na rynku oraz górujący nad miastem zamek to nasze must see stolicy Słowenii. Jeżeli chcecie zobaczyć coś więcej, to koniecznie odwiedźcie przynajmniej Križanke – dawną siedzibę zakonu krzyżackiego, przebudowaną po zniszczeniach wojennych przez Jožego Plečnika – architekta, którego dzieła spotkacie w Lublanie niemal na każdym kroku.

Continue reading

Izola – kameralna starówka na słoweńskim wybrzeżu

Słowenia nie dysponuje długą linia brzegową, ale miejscowości położone na adriatyckim wybrzeżu swą atrakcyjnością przyciągają tłumy turystów. Jeśli jednak szukacie przede wszystkim spokoju i kameralnej atmosfery, a zamiast odrestaurowanych na blask zabytków bardziej cenicie nutkę autentyczności, powinniście odwiedzić Izolę. Nad malowniczą starówką dumnie góruje wenecka kampanila, a restauracyjne stoliki rozłożone wzdłuż nabrzeża zapraszają na leniwy postój. Można tez zażyć kąpieli morskich na niewielkiej kamienistej plaży. Bardzo przyjemny jest port jachtowy w Izoli – to największa marina na słoweńskim wybrzeżu!

Continue reading

Bled – turystyczna wizytówka Słowenii

Bled – miejsce jak z bajki – to jedna z najczęściej odwiedzany turystycznych miejscowości Słowenii. I trudno się dziwić – Bled ma wszystko, by chwytać za serca! Piękne jezioro na tle łańcucha Karawanek, potężne zamczysko na górującym nad wodą skalistym urwisku, malownicza wysepka z białą wieżą kościoła – to wszystko zdaje się tworzyć krajobraz doskonały. Jeśli piękno to różnorodność, Bled będzie plasował się w samej czołówce!

Ze względu na wybitną atrakcyjność turystyczną niewielki Bled jest odwiedzany corocznie przez tłumy turystów. Gdy pierwszy raz odwiedziliśmy go latem, było tu gwarnie i tłoczno. Kolejny raz przyjeżdżamy do Bledu niemal 10 lat później i to w zupełnie innej porze roku – nie latem, lecz zimą, w samym środku szkolnych ferii. I tu wielkie zaskoczenie: W Bledzie jest pusto i spokojnie, spacer jest więc prawdziwie relaksujący, a widoki – równie piękne co latem.

Żelaznym punktem programu jest oczywiście obejście jeziora Bled dookoła, odwiedzenie zamku i popłynięcie na wyspę ze wspaniale położonym na niej kościołem Wniebowzięcia NMP. My jednak gorąco zachęcamy do rozszerzenie wycieczki o spacer na dwa punkty widokowe – Osojnicę i Ostrzycę. Wymaga to co prawda dodatkowego podejścia pod górę, jednak widok na jezioro Bled z tej perspektywy wynagrodzi wszelkie trudy – to właśnie stąd robione są zdjęcia do folderów turystycznych zachwalających piękno Słowenii!

Continue reading

Praga żydowska i husycka – Josefov i okolice Kaplicy Betlejemskiej

Stare Miasto w Pradze to nie tylko rynek staromiejski, kamieniczki, kościoły i ratusz. To także tło historycznych wydarzeń i miejsce, gdzie krzyżowały się kultury i religie.

Wycieczka, którą proponujemy wykracza zdecydowanie poza jednodniowy program zwiedzania miasta. Jeżeli jednak jesteście w Pradze na dłużej, to na pewno nie pożałujecie tych paru dodatkowych godzin, które pozwolą Wam jeszcze bliżej poznać stare miasto i jego historię.

Koniecznie odwiedźcie z nami Józefów z kilkoma synagogami i najstarszym cmentarzem żydowskim w Europie, a jak dacie radę, to powędrujcie też śladami Mozarta i Husa. To wszystko tuż obok wielkomiejskich arterii tętniącego życiem centrum czeskiej stolicy!

Continue reading

Zamek Praski, Hradczany i wzgórze Petřin

Nad lewobrzeżną częścią Pragi góruje Zamek Praski, dawna rezydencja królów i cesarzy, a dzisiaj siedziba prezydenta Republiki Czeskiej. W obrębie kompleksu zamkowego znajdziemy nie tylko słynną Złotą Uliczkę, którą musi odwiedzić każdy szanujący się turysta, oraz reprezentacyjne pałacowe wnętrza, lecz także wspaniałe świątynie, których historia sięga X wieku – monumentalną katedrę św. Wita oraz bazylikę i klasztor św. Jerzego.

Hradczany są jednym z największych zamkowych kompleksów na świecie i jednym z najbardziej rozpoznawalnych europejskich zabytków. Na hradczańskim wzgórzu znajdziecie także imponujące arystokratyczne pałace, piękne kościoły i klasztory. Na deser po tych wszystkich wspaniałościach warto przespacerować się zielonymi alejkami na pobliskie wzgórze Petřin i wspiąć się na czubek stalowej 65-metrowej wieży, skąd będziemy mogli spojrzeć z góry nawet na wieże katedry św. Wita.

Continue reading

Mikulov – turystyczna perełka Moraw Południowych

Mikulov wydaje się wręcz stworzony dla turystów. Niewielki, z uroczą starówką, przepięknie położony wśród wapiennych wzgórz.

Historia miasta sięga czasów średniowiecza – już na początku XIII w. w Mikulovie stał zamek. Miasto parokrotnie padało ofiarą pożarów, kolejne przebudowy nie zniszczyły jednak kameralnej atmosfery tego miejsca.

Miasto otaczają wapienne wzgórza porośnięte przez ciepłolubną roślinność i rozległe plantacje winorośli. Warto spróbować lokalnych  win – słyną z doskonałego smaku!

Mikulov to świetne miejsce na na romantyczny weekend lub krótki przystanek w podróży na południe Europy. Można poprzestać na krótkim spacerze po staromiejskich uliczkach albo dodatkowo wspiąć się na górujące nad Mikulovem wzniesienie Svatý Kopeček. Spacer ścieżkami wśród zabytkowych stacji drogi krzyżowej i wspaniałe widoki na miasto będą doskonałym zwieńczeniem wycieczki. Continue reading

Trydent (Trento) – co zobaczyć?

Trydent, uroczo położony nad rzeką Adygą, u stóp górskich masywów, doskonale pamięta czasy słynnego soboru trydenckiego. W mieście zachowało się mnóstwo zabytków renesansowych, znajdziecie tu także romańsko-gotyckie świątynie i wiele uroczych zaułków. Nas najbardziej za serce chwyciły pięknie pokryte freskami fasady mieszczańskich domów. Atrakcja obowiązkowa dla wszystkich odwiedzających rejon Trydent-Górna Adyga!

Continue reading

Špania Dolina – malownicza osada górnicza zagubiona w słowackich górach

Kilkusetletnie szyby i sztolnie, zabytkowe górnicze domy, wiekowy kościół górujący nad wsią i słynna klopačka, która niegdyś zwoływała górników do pracy. A to wszystko w pięknej scenerii górskiej doliny gdzieś między Velką Fatrą a Niskimi Tatrami. Zapraszamy na relację z krótkiego pobytu w dawnej górniczej osadzie Špania Dolina!

Špania Dolina – malownicza pamiątka po dawnym najważniejszym ośrodku wydobycia miedzi

13 lutego 2020

Może trudno nam w to uwierzyć, ale tutejszy ośrodek wydobycia i hutnictwa miedzi naprawdę był pięćset lat temu największym producentem miedzi na świecie! Co prawda wydobycie zakończono jeszcze w XIX w., jednak do lat 80. XX w. pracę kontynuował zakład przerabiający urobek ze starych hałd z okolicznych miejscowości.

Obecnie miejscowość Špania Dolina zapewne weszłaby w mroki zapomnienia (na stałe mieszka tu mniej niż 200 mieszkańców), jednak na szczęście kilkadziesiąt lat temu ochroną objęto tutejszy zespół XVI-XVIII-wiecznych domów górników. Obecnie stara osada górnicza przekształca się stopniowo w atrakcyjną miejscowość turystyczną. Z całego serca trzymamy kciuki za powodzenie w popularyzowaniu tej malowniczej słowackiej perełki – dawnej osady górniczej zagubionej wśród gór .

Odwiedzamy Španią Dolinę podczas feryjnego pobytu w pobliskich Donovalach. Niestety z powodu rekonwalescencji naszego Grzesia zwiedzanie ograniczamy do krótkiego spaceru po centrum miejscowości. Zarówno zimą, jak i latem można by spędzić tu znacznie więcej czasu, żeby docenić walory historyczne i turystyczne Španiej Doliny. W tym celu warto wykorzystać chociażby przechodzącą przez centrum miejscowości ścieżkę dydaktyczną „Banicky naučny chodnik”, która pozwala odwiedzić wiele pamiątek pozostałych po górniczej przeszłości osady.

Špania Dolina to malownicza osada górnicza, położona niedaleko Bańskiej Bystrzycy.

Od strony praktycznej

Dojazd z miejscowości Donovaly zajmuje niespełna pół godziny. Przed Bańską Bystrzycą musimy skręcić w lewo w malowniczą drogę, doprowadzającą w ok. 3 km na dawny rynek Španiej Doliny. Jest tutaj niewielki parking, bodajże dwie restauracje, a większość atrakcji znajduje się w odległości krótkiego spaceru. Przy sprzyjającej aurze na pewno warto byłoby też powłóczyć się po sąsiednich pagórkach, szukając ładnych ujęć na miejscowość z majaczącymi w tle szczytami masywu Križnej w Velkiej Fatrze.

Nasze wrażenia

Na spacer wychodzi tylko M ze starszymi chłopcami, wychodzący z infekcji Grześ przesypia wycieczkę w samochodzie.

Zaczynamy oczywiście od klopački. Słynny budynek to w rzeczywistości renesansowa siedziba nadzoru kopalń, zbudowana w XVI w. To w wieżyczce tego domu znajdowała się właściwa klopačka, czyli pozioma drewniana deska, w którą uderzał specjalny młotek. Słyszany z daleka dźwięk zwoływał górników do pracy. Obecny wygląd budynku to efekt rekonstrukcji po pożarze, który strawił budowlę w 1981 r. Znajduje się w nim pensjonat i restauracja oraz ekspozycja związana z górniczą przeszłością Španiej Doliny.

Jednym z najcenniejszych zabytków jest zrekonstruowana klopačka, która niegdyś wzywała górników do pracy.

Pozostałości sztolni i szybów, które dzisiaj możemy oglądać, pamiętają działające kopalnie sprzed nawet 600 lat! Jeden z szybów – Ferdynand – miał prawie 300 m głębokości, a jego korytarze boczne liczyły ponad 4 km długości. Do Cesarskiej Sztolni można wejść i zobaczyć, jak niegdyś wyglądała praca górników. Było to jedno z głównych wejść do dawnego kompleksu kopalń. Skąd nazwa? Ano książę Józef, syn cesarzowej Marii Teresy i przyszły cesarz Józef II, właśnie tędy wszedł niegdyś do podziemi i po kilkudziesięciu minutach spaceru wyszedł na terenie miejscowości Stare Hory.

Cesarska sztolnia – tu znajdowało się niegdyś jedno z głównych wejść do kompleksu sztolni

Obecnie kilkadziesiąt metrów sztolni jest udostępnionych do samodzielnego zwiedzania.

Spotykamy duchy dawnych górników.

Sztolnią odbył niegdyś przechadzkę sam przyszły cesarz Józef II

Kopalnie w Španiej Dolinie pracowały do początku XX w.

Wydobywano tu miedź i srebro.

Zabytki

Ozdobą miejscowości pozostają zachowane oryginalne domy górników z XVI-XVIII w. Pod ochroną znajduje się ponad 70 budynków mieszkalnych. Drewniane domki były często oklejane gliną i malowane na biało. Ich charakterystycznym elementem są malownicze  niewielkie okna.

W Španiej Dolinie zachował się cenny zespół dawnych domów górniczych

Charakterystycznym elementem są malutkie okna.

Niestety, tylko niektóre z zabytkowych domów są tak pięknie odnowione jak ten.

Zabudowa Španiej Doliny jest bardzo kameralna – na stałe mieszka tu mniej niż 200 osób.

Taka kameralność ma jednak swój klimat…

Niektóre domy są solidnie naznaczone zębem czasu.

W starym domu przy rynku mieści się regionalna karczma.

W 2004 roku ufundowano górniczy zegar imitujący dźwięk dawnej kołatki.

Ozdoby nawiązują do dawnego życia górników.

Dawna kapliczka

W Španiej Dolinie warto też odwiedzić kościół Przemienienia Pańskiego, zbudowany w stylu romańskim w połowie XIII w. Później świątynia była parokrotnie przebudowywana oraz ufortyfikowana. Zadaszona klatka schodowa pozwala wygodnie dostać się do kościoła po 160 schodach bezpośrednio z poziomu rynku. Stwierdzamy, że takie przykryte dachem schody miały wiele plusów – zimą nie było tam ślisko, a latem nie dokuczał słoneczny skwar.

Nad wsią góruje kosciół Przemienienia Pańskiego.

Kościół pierwotnie wybudowano w stylu romańskim.

Wieża została dobudowana dopiero w 1723 r.

Kościół pięknie komponuje się z górskim otoczeniem.

Wieś słynie obecnie z wyrobu oryginalnych koronek. Spacerując uliczkami można znaleźć sklepiki, które szczególnie w sezonie letnim przyciągają jakże frapującymi napisami „Čipky na predaj”. Proszę się nie gorszyć – chodzi tylko o koronki, które można kupić na pamiątkę u jednej z lokalnych gospodyń ;-).

Cóż to za intrygujący napis?

Proszę się nie gorszyć – wieś słynie po prostu z wyrobu koronek, które w niektórych domach można na pamiątkę kupić.

Bańska Szczawnica – górnicze miasto z listy UNESCO

Bańska Szczawnica to jedno z najstarszych i najpiękniejszych miast Słowacji, od 1993 r. wpisane na listę UNESCO. Warto tu przyjechać szczególnie ze względu na jego górniczą przeszłość – Bańska Szczawnica była jednym z najbardziej znanych miast górniczych w Europie! Aby poczuć chociaż na chwilę atmosferę dawnej kopalni, koniecznie trzeba wybrać się na półtorakilometrowy spacer połączony ze zwiedzaniem podziemnych sztolni w skansenie górniczym. O dawnej świetności Bańskiej Szczawnicy świadczą wspaniałe zabytki skupione wokół Placu Trójcy Świętej i wzgórza Paradajs (sic!). Wisienką na torcie jest piękne położenie miasta w otoczeniu malowniczych Gór Szczawnickich. 

Bańska Szczawnica – skarb ukryty w górach

Informacje praktyczne

Z miejscowości Donovaly dojazd zajmuje około godziny, z Bańskiej Bystrzycy dostaniecie się tu w ok. 30 minut (ale tylko jeśli macie wykupioną winietę – ominięcie płatnego odcinka autostrady spowoduje wydłużenie drogi o prawie pół godziny). Link do strony pozwalającej na zakup słowackiej winiety online: https://eznamka.sk/selfcare/purchase
Winietę (w tej samej cenie) można też bez problemu kupić na stacjach benzynowych, cena najkrótszej winiety 10-dniowej w 2020 r. wynosiła 10 euro.

Bańska Szczawnica nie zmęczy Was tłokiem. W początku lutego w czasie słowackich ferii po mieście kręcili się jedynie pojedynczy turyści. Nie było też problemu ze znalezieniem miejsca do zaparkowania.

Naszym zdaniem wycieczkę warto zacząć od zwiedzenia skansenu górniczego (Banské Muzeum w Prírode), na deser zostawiając sobie spacer po zabytkowym centrum miasta i wizytę w którejś z tutejszych restauracji:)

Skansen górniczy znajduje się na południowych obrzeżach miasta. Parking obok skansenu oznaczony jest jako płatny, opłacany zdalnie, ale pani w kasie skansenu uspokoiła nas, że w zimie nie musimy go opłacać, tym bardziej, że system opłat sms-owych można obsłużyć tylko ze słowackich komórek. Ceny biletów wstępu: W 2020 r za bilet rodzinny płaciło się 20 euro, dodatkowo dla naszego najmłodszego Grzesia musieliśmy wykupić wstęp za 1 euraka (cena dla dzieci 4-6 lat). Zwiedzanie odbywa się o pełnych godzinach, jeżeli zgromadzi się co najmniej 5-osobowa grupa (w naszej grupie o 12:00 było około 30 osób).

Według nas sztolnie skansenu górniczego w Bańskiej Szczawnicy to atrakcja odpowiednia dla dzieci w wieku od 4 lat wzwyż. Niektórym maluchom pewnie może się trochę nudzić, bo przewodnik mówi po słowacku, na trasie zwiedzania nie ma też praktycznie żadnych interaktywnych eksponatów czy prezentacji poza jednym krótkim filmem. Starsze dzieci za to z pewnością docenią możliwość powłóczenia się po wiekowych sztolniach.

Zwiedzanie trwa półtorej godziny i wymaga przejścia około półtora kilometra i kilkudziesięciu schodów (wejście do sztolni znajduje się sporo poniżej budynku kas). Przed wejściem do kopalni zakłada się ochronny płaszcz (warto – z góry kapie!), na głowę wciskamy kask, dodatkowo przewodnik rozdaje górnicze latarki (jedna na dwie osoby).

Po zwiedzeniu skansenu górniczego obowiązkowo trzeba wybrać się do zabytkowego centrum miasta. Na spacer poświęćcie co najmniej godzinę-półtorej. Okolica jest jednak tak malownicza, że w Bańskiej Szczawnicy można spędzić na pewno nawet kilka ładnych dni, łącząc pobyt z wycieczkami w pobliskie Góry Szczawnickie.

Krótka wersja historii Bańskiej Szczawnicy

Tereny dzisiejszej Bańskiej Szczawnicy to dawny obszar aktywności wulkanicznej. To właśnie budowa geologiczna, a właściwie złoża rud metali szlachetnych, stały się podstawą przyszłego bogactwa okolicy. Ślady pierwszej osady górniczej i odkrywkowej eksploatacji żył rud metali na wierzchołki wzgórza Glanzenberg pochodzą z XI w.

Początkowo prace górnicze polegały głównie na ręcznym drążeniu poziomych lub ukośnych korytarzy – sztolni. Wykorzystywano jedynie proste narzędzia – młoty, dłuta i oskardy. Wraz z wyczerpaniem się złóż położonych blisko powierzchni pojawiło się coraz więcej problemów z wydobyciem. Rosły koszty, coraz więcej trudności sprawiała woda dostająca się do sztolni. Dodatkowo w tym okresie (XVI w.) pojawiło się na tutejszych ziemiach zagrożenie ze strony Turków.

Ponowny rozkwit górnictwa zaczął się od XVII w. Od tego czasu tutejsze kopalnie wiodły prym nie tylko w samym wydobyciu rud metali (w samym 1690 r. uzyskano ponad 600 kg złota i 29 ton srebra!). Kluczowe dla znaczenia Bańskiej Szczawnicy były osiągnięcia technologiczne. W 1627 r. po raz pierwszy zastosowano tutaj proch strzelniczy do prac górniczych. W kolejnych dziesięcioleciach wybudowano całą sieć zbiorników wodnych, zwanych „tajchami”, służących gromadzeniu wody, wykorzystywanej potem do napędzania urządzeń górniczych – szczególnie pomp odwadniających podziemne korytarze.

Duże znaczenie miało też założenie w Bańskiej Szczawnicy szkoły górniczej (1735 r.). Od 1763 r,.stała się ona szkołą wyższą, a od 1770 r. przyjęła nazwę Akademii Górniczej (później Akademii Górniczo-Leśnej). Co prawda w 1918 r. szkoła została przeniesiona do węgierskiego Sopron, ale i tak jest najstarszą istniejącą do dzisiaj uczelnią techniczną na świecie!

Obecnie nie działają już w okolicy żadne kopalnie, a miasto wyludnia się. Jednak wpisanie w 1993 r. na listę dziedzictwa UNESCO daje nadzieję, że turystyka i kultura pozwolą Bańskiej Szczawnicy nie tylko przetrwać, lecz także zachować jej niepowtarzalny charakter!

Skansen górniczy (Banské Muzeum w Prírode)

Już przed budynkiem kas stoi kilka starych maszyn górniczych. Ich eksploracja pochłania chłopcom kilkadziesiąt minut czekania na wyznaczoną godzinę spotkania z przewodnikiem. Podczas półtoragodzinnego zwiedzania możemy poczuć na własnej skórze realia podziemnego życia. Na początek zakładamy ubrania ochronne i kaski, dostajemy nawet do rąk prawdziwe górnicze latarki. Początkowo trochę nas to śmieszy, ale potem okazuje się, że w ciasnych tunelach kaski nie raz ochroniły nasze głowy przed solidnym uderzeniem, i kapiąca ze stropów woda nie zmoczyła naszych ubrań dzięki ochronnym płaszczom.

Muzeum Górnictwa na Wolnym Powietrzu

W oczekiwaniu na zejście do sztolni chłopcy oglądają kolekcję pojazdów górniczych

Oczywiście największa frajda to samemu zasiąść za kierownicą

Zwiedzanie zaczynamy od odwiedzenia budynku szybu Ondrej.

Tu zakładamy płaszcze górnicze i kaski.

Do rąk dostajemy latarki górnicze

Wyekwipowani, gotowi do ruszenia w drogę!

Trasa prowadzi po dwóch górnych poziomach związanych z szachtą Ondrej – sztolni Bartłomiej i Jan. Trasa pokonuje ponad kilometr korytarzy, które zostały wydrążone w okresie między XVII a XIX w. Możemy zobaczyć warunki pracy górników, ich narzędzia i maszyny, których używali do wydobywania cennych złoto i srebronośnych rud. Przewodnik opowiada o wszystkim po słowacku, więc mamy pewne trudności ze zrozumieniem szczegółów, co jednak nie przeszkadza w ogólnym odbiorze 😉 Szczególnie ciekawe są elementy techniczne funkcjonowania kopalni – podziemny kierat dla koni, oryginalne pompy, kolejki podziemne itp. Po zakończeniu zwiedzania można też samemu zobaczyć, jak używało się słynnej klopaćki – dającej górnikom sygnał do rozpoczęcia pracy.

Ruszamy do wejścia do sztolni Bartłomiej.

Sztolnie zwiedza się w grupach z przewodnikiem.

Kaski obowiązkowe – nawet dla najmłodszych.

Ostatnie próby sprzętu.

…i wchodzimy pod ziemię!

Podziemna trasa turystyczna ma niespełna 1,5 km długości

Idziemy sztolniami pochodzącymi z XVII-XIX w.

Gdzieniegdzie możemy zagłębić się także w boczne odgałęzienia.

Schematy z rysunkami Agricolli – znanego już nam z kopalni w Złotym Stoku

Szybkim tempem przemierzamy kolejne podziemne korytarze.

Dawne wagoniki górnicze z mechanizmem pozwalającym pokonać różnicę poziomów.

Tu górnicy niegdyś spożywali posiłki.

Dobrze, że mamy płaszcze – ze stropów cały czas kapie woda.

Co krok natrafiamy na kolejne eksponaty.

Obecnie w Bańskiej Szczawnicy nie pracuje już żadna kopalnia.

Dawne sztolnie funkcjonują głównie jako atrakcja turystyczna.

Zwiedzanie kopalni trwa ok. 90 minut.

Na koniec można samemu przekonać się, jak brzmiała kiedyś klopačka, wzywająca górników do pracy.

Schemat trasy turystycznej.

Tutejsza ekspozycja funkcjonuje od 1974 r. i… to daje się odczuć. Na plus trzeba natomiast zapisać to, że czekając na rozpoczęcie zwiedzania, dzieciaki mogą pobuszować w starych maszynach górniczych stojących przed budynkiem kas, w pobliżu jest też atrakcyjny „kopalniany” plac zabaw. Przydałoby się jednak więcej interaktywnych elementów, jakaś przejażdżka podziemną kolejką albo prezentacja multimedialna… Pod tym względem polska kopalnia złota w Złotym Stoku czy też kopalnia soli Salzbergwelt w niemieckim Berchtesgaden biją tutejszy skansen górniczy na głowę. Linki z naszych wycieczek w te miejsca zamieszczamy poniżej:

Kopalnia Złota w Złotym Stoku

Kopalnia soli Salzbergwelt w Berchtesgaden

Bańska Szczawnica – zabytkowe centrum

Starówka skupia się wokół Placu Trójcy Świętej z dominantą w postaci pięknej kolumny morowej tej samej nazwy oraz dominującego nad centrum miasta wzgórza Paradajs (cudowna pisownia, nieprawdaż?:)), na którym rozsiadły się budynki kompleksu Starego Zamku. Oczywiście Bańska Szczawnica na tym się nie kończy, bo na okolicznych wzgórzach zobaczycie chociażby Nowy Zamek czy barokową kalwarię Scharfenberg.

My po długim spacerze po kopalnianych podziemiach zwiedzanie samego miasta potraktowaliśmy trochę po macoszemu. Skupiliśmy się na gastronomii, zaczynając od obiadu w Black M 😉 Później zrobiło się już trochę późno, więc ograniczyliśmy się do kilku ujęć na Placu Trójcy Świętej i podejścia pod kompleks Starego Zamku na wzgórzu Paradajs. Nie wchodziliśmy już na teren zamku i nie oglądaliśmy tamtejszych ekspozycji, ograniczyliśmy się do podziwiania widoków na miasto i otaczające je Góry Bystrzyckie spod zamkowych murów.

Herb Bańskiej Szczawnicy powstał już w XIII w.

Plac Świętej Trójcy to serce Bańskiej Szczawnicy.

Według legendy górników do złota miała doprowadzić salamandra.

Kolumna Trójcy Świętej upamiętnia XVIII-wieczną epidemię.

Autorem kolumny jest Stanetti.

Rzeźbiarz ten wykonał także słynną kolumnę w Kremnicy.

Rynek Trójcy świętej zamyka z jednej strony gotycki kościół św. Katarzyny.

Sąsiadujący z kościołem budynek ratusza sięga korzeniami XIV w. , obecny wygląd pochodzi z XVII w.

W XVI-wiecznej kamienicy mieści się Galeria Jozefa Kollára.

Budynek wyróżnia się piękną malowaną elewacją.

W Domu Hallenbacha mieści się wystawa mineralogiczna.

Piękne stare kamienice na głównym placu miejskim.

Nad miastem góruje Nowy Zamek, zbudowany w obliczu zagrożenia inwazją turecką.

Tuż obok ratusza znajduje się piękna kolumna maryjna

Kolumna Mariacka pięknie współgra z pastelowymi kolorami kamienic.

Wzgórza Paradajs dumnie strzeże Stary Zamek.

Kompleks Starego Zamku został założony przez umocnienie pierwotnie romańskiego kościoła parafialnego.

Baszta Himmelreich jest wyróżniającym się akcentem dawnych fortyfikacji.

Stary Zamek leży na wzgórzu na wysokości 630 m n.p.m.

Stary Zamek można dokładniej zwiedzić po wykupieniu biletów wstępu..

Kompleks zamkowy jest otoczony murami obronnymi

Pięknie zachowana Klopačka (XVII w.) wzywała kiedyś górników do pracy.