Bieszczady – wejście na Rawki zimą

Rawki to jeden z najlepszych punktów widokowych w Bieszczadach. Czy można na nie wejść zimą? Tak, jeśli nie zlekceważymy wycieczki i zadbamy o podstawowe wyposażenie turystyczne. Wycieczkę na Rawki w zimie można zaproponować wszystkim górołazom, którzy choć trochę chodzili już po zimowych szlakach. Jeśli planujecie wejście od Przełęczy Wyżniańskiej, przygotujcie się na strome podejście, weźcie kijki i raczki turystyczne, a przy dobrej pogodzie gwarantujemy świetną przygodę i przepiękne rozległe widoki, jedne z najpiękniejszych w całych Bieszczadach!

Zimowe wejście na Rawki zielonym szlakiem z Przełęczy Wyżniańskiej

 

Informacje praktyczne

Na szlak ruszamy z parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej (płatny 15 zł za dzień postoju). tego samego, z którego możemy powędrować na Połoninę Caryńską  (przy odpowiednim rozplanowaniu czasu te dwie wycieczki można więc połączyć, tak jak zrobiliśmy to my – opis zimowego wejścia na Caryńską znajdziecie tutaj). Zielony szlak prowadzi najpierw do Bacówki PTTK pod Małą Rawką, a potem na Małą Rawkę. Dalej – przez kopuły szczytowe Małej i Wielkiej Rawki do rozstaju szlaków przy granicy z Ukrainą – idziemy już żółtym szlakiem. Wycieczkę na Rawki można przedłużyć o wyskoczenie na trójstyk granic Polski, Słowacji i Ukrainy na Krzemieńcu (Kremenarosie), ale dzisiaj już zabrakło nam na to czasu (taką trasę zrobiliśmy jakiś czas temu w maju, opis wycieczki na Kremenaros znajdziecie tutaj)

Samo wejście z bacówki na obie Rawki i zejście z powrotem do schroniska w warunkach zimowych zajęło nam 2,5 godziny. Dodatkowo trzeba doliczyć czas na dwukrotne pokonanie trasy między parkingiem a schroniskiem (po niespełna 20 minut) i oczywiście czas na ewentualny odpoczynek w bacówce (warto skusić się na naleśniki z jagodami – są pyszne!). Łącznie na wycieczkę trzeba przeznaczyć przynajmniej cztery godziny.

Rodzinom z małymi dziećmi nie polecamy wchodzenia na Rawki z nosidełkiem w zimie, bo szlak potrafi być naprawdę śliski – drewniane schody zimą zamieniają się w jedną wielką zjeżdżalnię. Kilkulatki też mogłyby się zniechęcić, a piękne widoki raczej nie będą dla nich wystarczającą nagrodą za mozolne podejście. Ze szlakiem poradzą sobie spokojnie starsze dzieci, choć na najbardziej stromych odcinkach przyda się rodzicielska asekuracja.

Dojście do Bacówki PTTK pod Małą Rawką

Ten krótki (kilometrowy) odcinek szlaku jest dla nas dzisiaj tylko łącznikiem pomiędzy wycieczkami na Caryńską i Rawki. Jednak dla rodzinki z małymi dziećmi już sam spacerek do schroniska może być bardzo atrakcyjny. Droga jest łatwa, dobrze przedeptana, z rozległych pól rozciągają się całkiem ładne widoki na połoniny i gniazdo Tarnicy.

Szlak z Przełęczy Wyżniańskiej do Bacówki pod Małą Rawką to dobrze przedeptana arteria.

Bacówka pod Małą Rawką – na razie krótki odpoczynek, bo przed nami jeszcze sporo do przejścia.

Podejście zielonym szlakiem na Małą Rawkę

Co tu dużo mówić – kto tędy wchodził, ten wie, że to jedno z najbardziej stromych podejść w Bieszczadach. W warunkach zimowych pod wyślizganym śniegiem nawet nie widać wygodnych schodów, więc lekko nie jest – turystyczne raczki na tym odcinku znacznie ułatwią nam życie. Przed szczytem szlak prowadzi już nieco łagodniej, ale cały czas jest ślisko – dla wygody warto wziąć ze sobą kijki teleskopowe lub chociaż zwykłe narciarskie. 😉 Na wycieczce na Rawki wysiłek szybko jednak zostaje nagrodzony.

Drewniane schody zimą zamieniają się w jedną wielką zjeżdżalnię.

Mała Rawka .

Mała Rawka i Wielka Rawka – widokowe szczyty w zimowej odsłonie

Widok z Rawek to jedna z najpiękniejszych panoram w całych Bieszczadach. Przy dobrych warunkach można stąd zobaczyć nawet Tatry, nieziemsko pięknie prezentują się stąd także ukraińskie Karpaty. Zdecydowanie warto podejść aż za kulminację Wielkiej Rawki – widoki stamtąd zyskują na głębi.

Zimowy wiatr daje się nam dziś mocno we znaki na kopułach szczytowych Rawek, więc szybciutko zawracamy w stronę schroniska. Cudownie ciepłe wnętrze i przepyszne naleśniki z jagodami są najlepszym zwieńczeniem dzisiejszych wycieczek – na Caryńską i Rawki. Do samochodu wracamy już po ciemku, zaliczając popisową glebę na drodze dojściowej tuż po tym, jak R. stwierdził, że „eee, tutaj to już w ogóle ślisko nie jest” 😉

Po raz kolejny podziwiamy dzisiaj gniazdo Tarnicy.

Ach, te Bieszczady…

Na Wielką Rawkę jeszcze kawałek drogi.

Postanawiamy sobie, że kiedyś wybierzemy się na ukraińską stronę.

Na rozstaju przy Wielkiej Rawce.

Wielka Rawka zdobyta, pora wracać.

Tędy niebieski szlak sprowadza w stronę Ustrzyk Górnych.

Widoczność jest dzisiaj rewelacyjna.

Zachodźże słoneczko…

Trudno powstrzymać się przed robieniem kolejnych zdjęć.

Na pierwszym planie Dział, a dalej Połonina Wetlińska.

Z Małej Rawki odgałęzia się szlak przez Dział do Wetliny.

Jeśli podobają Wam się zimowe Bieszczady, to odsyłamy do wpisu, w którym opisujemy najpiękniejsze zimowe wycieczki po bieszczadzkich szlakach. Znajdziecie go tutaj.